W oczekiwaniu na reroot…

24 Lip

Już za tydzień mam urlop i wybywam nad morze, więc wypadałoby jeszcze przed wyjazdem pojawić się na blogu, a że ostatnio częstotliwość publikowania postów znacznie u mnie zmalała, wolę zrobić to dziś🙂 . W ferworze lalkowych wyprzedaży postanowiłam zająć się sierotami, które mi się ostały i na pierwszy ogień poszła moja ulubiona vintage – Tuesday Taylor:

Byłam przekonana, że już nigdy się tego nie podejmę, a jednak – Tuesday to chyba moja najpiękniejsza lalka (choć wiem, że niektórzy nie przepadają za jej urodą), ale zawsze denerwowały mnie jej włosy – są trochę sztywne i odbierają lalce uroku, więc chcę wszyć jej nowe włosy i to jest mój lalkowy, wakacyjny projekt. Stawiam na bardzo jasny blond – z jej opalenizną będzie prawdziwą California girl🙂 .

W takiej z resztą wersji najbardziej mi się podobała, bo akurat moja Tuesday ma obrotowy skalp, dzięki czemu może być brunetką lub blondynką.

Skalp można też zdjąć, więc reroot będzie dużo łatwiejszy niż na zwykłej głowie. Tymczasem ten zdejmowany czerep zainspirował mnie do kilku dziwnych fotek. Nic na to nie poradzę😉 .

Superstarka, ale nie Baśka.

10 Lip

A dokładniej Steffi, którą mam już pięć lat, co, biorąc pod uwagę częstotliwość wyprzedawania przeze mnie lalek, jest czasem bardzo długim🙂 . Mam jednak do tej właśnie lalki wielki sentyment, bo kiedyś Steffi Love od Simby stanowiły większość w moim zbiorze, a Superstar bardzo chciałam mieć. W końcu udało mi się ją kupić od Dollbiego i wyglądała wtedy tak: 83Jakiś czas później dzięki Rudemu Królikowi Stefcia mogła wskoczyć w swoje oryginalne wdzianko:

dsc05566Brakowało mi tylko bucików, które dopasowałam sama. Tak Superstar prezentuje się w oryginale:

Dziś powstanowiłam Stefcię przebrać po raz kolejny. Podkradłam ciuchy Baśkom, pożyczyłam jej artykułowane ciałko innej Steffi (mała podpowiedź – buty Curvy pasują na płaskie, stefkowe stopy🙂 ) i gwiazda disco zmieniła swój styl na bardziej glamour.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJej buzia jest strasznie fotogeniczna. I, choć po kilku latach zbierania inaczej patrzę na lalki, to miło jest odkryć na nowo taką, do której widoku już tak się przyzwyczaiłam, że niemal przestałam ją doceniać. A przecież Steffi Love to tak wdzięczne, choć pospolite lalki🙂 .

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAMogłabym ją fotografować bez końca…😉

sketch-1468169245907

Testowa Alex.

3 Lip

Dzisiejszy wpis ma dwa wątki: jeden refleksyjny, drugi bardziej przyziemny. W ciągu ostatniego miesiąca sprzedałam duuużo moich lalek i pewnie wiele z nich powędrowało do Was, ale z racji tego, że znam jedynie Wasze nicki, to nie wiem, która do kogo. Mam tylko nadzieję, że w dobre ręce🙂 . Decyzję o sprzedaży części lalek podjęłam z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że zbieram na wakacje, a po drugie po prostu w moim przypadku co jakiś czas dochodzi  do tego, że zaczynam się mocno zastanawiać czy muszę ich mieć aż tyle, skoro nie każdą potrafię odpowiednio docenić. Być może brzmi to górnolotnie i nielogicznie, ale tak właśnie jest😉. Dlatego też ilość lalek w moim zbiorze bardzo się waha i nie mam ich już tyle, ile widać na dawnych zdjęciach. Została mi dosłownie garstka tych ulubionych. 

I jeszcze szybciutko drugi wątek, bo zbytnio się rozpisałam. Nasz dostawca Internetu z okazji przedłużenia umowy za niewielką sumkę podarował nam tablet, a że mi wyjątkowo trudno idzie nauka posługiwania się nowymi technologiami, to prawie miesiąc zajęło mi zabranie się do napisania postu na owym sprzęcie. I oto jest🙂 . Zdjęcia też robione tabletem, stąd właśnie tytuł wpisu. Tylko dwa, tak na próbę z bezpieczną lalką, bo z Alex, a ładnemu we wszystkim ładnie.

Pole dance.

21 Maj

Wczoraj dotarło do mnie ubranko od forumowej Ingrid. Ubranko nie byle jakie, bo zdjęte z lalki Jennifer Lopez i wymagające do zdjęć z grubsza innej oprawy niż ściana lub łąka, i, zastanawiając się, co by to mogło być, z pomocą przyszedł mi… regał🙂 .

A ponieważ nie mam takiego ciałka, które sprostowałoby wyzwaniom tańca na rurze (Made To Move jeszcze się nie dorobiłam🙂 ) ukradłam Obitsu Velmie, która jest stanowczo zbyt młoda na taki sport😉 . Dostała je na potrzeby tej sesji Gillian, która pierwsza z nim pozowała (o tutaj->KLIK<-).

Dla czepialskich – tak, wiem, rura jest za gruba😛 .

Curvy i chudzielec.

16 Maj

Ostatnimi czasy naprawdę oszczędzałam na lalkowych zakupach, więc przez długi, długi czas żadna nowa lalka nie zasiliła mojego stada. Jednak, kto śledzi mojego Flickra, ten wie, że niedawno pojawiła się u mnie panna, której zakup był tylko kwestią czasu czyli jedna z krągłych lalek od Mattela. Curvy długo czekała na sesję, bo, kiedy w końcu zabrałam ją w plener, inne wrażenia estetyczne podczas wypadu sprawiły, że kompletnie zapomniałam, że mam ją w torbie i skończyło się na jednym zdjęciu😀 . A potem dokupiłam inną lalkę, a bo cena była atrakcyjna, a bo buźka ciekawa i tak oto po raz kolejny przypieczętowałam znaną wszystkim tezę, że lalki lubią przychodzić parami. Przebrałam więc dziewczyny, które tymczasowo musiały zadowolić się domową sesją, i teraz wyglądają tak:

Gorset, który ma na sobie Curvy, długi czas przeleżał wśród lalkowych ciuszków. Został uszyty przez Ewę jeszcze za czasów, kiedy w ogóle nie mieliśmy pojęcia o tym, że Mattel kiedykolwiek wypuści taką krągłą lalkę, ale uważam to za przeznaczenie – o ile na fashionistkach ten gorset nie leży zbyt dobrze, bo jest ciut za duży i nie da się go zasznurować tak, by opinał tułów, to na Curvy jest idealny😀 .

Druga panna pochodzi  z najtańszej serii, jest totalną sztywniarą i nie może nawet odchylić rąk na boki, ale spodobała mi się jej buzia. Jedyne, co w niej (oprócz ciuszka oczywiście) zmieniłam, to dłonie, które wyglądały, jak łopatki, więc na gorąco ułożyłam je wewnętrzną stroną do ud. I tak z dziewczyn zrobiły się glam rockowe koleżanki🙂 .

 

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 45 obserwujących.