Totally sisters.

25 Mar

Lalek z tego okresu dawno u mnie nie było. Obchodząca w tym roku swoje dwudziestopięciolecie Barbie Totally Hair i jej dwa lata starsza, a jednak młodsza siostra Skipper Hawaiian Fun są łupami męża, który pojechał na starocie po zupełnie inne rzeczy, a wrócił z niczym oprócz lalek 🙂 .

Basia niestety odbyła wizytę u jakiegoś domorosłego fryzjera i straciła połowę długości swoich kultowych włosów. Za to stercząca grzywa ma się nadzwyczaj dobrze i musiała zostać trochę ujarzmiona lakierem do włosów 😉 .

Jak widać, siostrzyczki bardzo się kochają, ale Skipper jest odrobinę zmartwiona, bo od lutego trzeba mieć osiemnastkę, żeby skorzystać z solarium 😛 .

Reklamy

Lady in pink.

14 Mar

Pomimo tego, że narzekamy na nadmiar różu w barbiowych stylizacjach, to w odpowiednich zestawieniach ten kolor może być prawdziwą wisienką na torcie całej stylizacji. Tak też postanowiła się ubrać jedna z moich grubinek, która dziś wieczorem wybiera się na eleganckie przyjęcie:

Dziewczyna postawiła na odważny kolor, który podkreśla nie tylko wszystkie jej krągłości, ale i śliczną buzię 🙂 .

Dawno nic nie szyłam, ale ten materiał aż się prosił o zjawiskową kreację.

Izka z Teksasu.

4 Mar

Pomysł na dzisiejszy wpis podsunęły mi siostrzenice, które spędziły u mnie kilka dni w ferie i zaangażowały wszystkie moje lalki w wybory miss piękności 🙂 . Każda lalka została przebrana, nazwana, a nawet ustalono, skąd pochodzi. Wszystko mi się pomieszało, ale zapamiętałam dobrze Izkę z Teksasu, która podczas prezentacji osobowości okazała się być wredną dziewuchą…

Na zdjęciach na szczęście nie wygląda na taką, jednak, kiedy Oliwia przedstawiała Izkę, zrobiła to tak wiarygodnie, że ta lalka już zawsze będzie mi się wydawała odrobinkę złośliwa 😉 .

Podczas zdjęć wyszło słońce, więc bluzka Izki może trochę razić…

Tło z Las Vegas to czysty przypadek 🙂 .

Cali Girl Teresa.

28 Sty

Na początku trochę pomarudzę, a będzie to marudzenie z cyklu „rozterki zbieracza”… Chyba nastał dla mnie czas znudzenia lalkami i nie wiem, co mam na to poradzić, choć sama pewnie doradzałam Wam w tej kwestii nie raz i nie dwa, że trzeba sobie zrobić przerwę, kupić jakąś zupełnie nieznaną nam lalkę, schować wszystkie do pudła, zapomnieć i wyciągnąć za jakiś czas i tak dalej. No, i chyba nie były to złote rady, bo na mnie zupełnie nie działają. Nie mam zapału do zajmowania się tymi, co mam, żadna nowa lalka nie wydaje mi się na tyle ciekawa, żeby ją kupić, a o blogowaniu już nie wspomnę. I tak sobie lalkowo wegetuję i czekam na przebudzenie mocy 😉 . A żeby ten marudzący post nie był tylko i wyłącznie marudzącym postem dołączam kilka zdjęć Tereski, która miała czekać na wodną sesję zdjęciową aż do wiosny, ale postanowiłam pokazać ją wcześniej, bo, poza nią, nie mam już żadnej lalki, której nie widzieliście:

Upolowałam ją na targu całą brudną, ale poza tym w idealnym stanie. Jest po prostu śliczna i jedyne, co mi w niej przeszkadza, to wielkie stopy, choć wiem, że są proporcjonalne 🙂 .

Przydałyby mi się na nią jakieś buty, bo inaczej dziewczyna będzie mogła tylko i wyłącznie plażować albo biegać po łące. Albo pozować na tle mieszkania, bo autorce zdjęć nie chciało się nic wymyślać…

Na koniec dwa zdjęcia z foczką, która kojarzy mi się z Sirszą z animacji „Sekrety morza”, dlatego tak ją lubię. Jeśli jeszcze nie oglądaliście tej bajki, to szczerze polecam – opowiada poważną, piękną i wzruszającą historię. Aż za bardzo, jak na produkcję przeznaczoną dla dzieci.

Kayla trochę bardziej ruchoma.

18 Gru

Pod poprzednim wpisem troszkę ubolewaliście, że Kayla taka ładna i na takim dziwnym ciałku, więc postanowiłam dziewczynę przesadzić na coś zgrabniejszego. Mieliście rację – taka buzia zasługuje na coś więcej 🙂 .

Dziewczynie towarzyszy moja ostatnia znajda z lumpeksu. Trochę się zdziwiłam, że tak szybko tam trafiła,  gdy na forum dowiedziałam się, że to jedna z nowszych fashionistek. Miała sztywne ciałko „petite”, więc, żeby się nie czuła gorsza, też dostała nowe 🙂 .

Panny z gracją przytachały sztuczną choinkę z piwnicy:

Trochę się jednak zmęczyły i ozdabianie zostawiły na później. Może przed świętami zdążą 😉 .

A ja się muszę troszkę wytłumaczyć z mojej coraz rzadszej obecności w sieci i jednocześnie pochwalić, bo to dla mnie duuuże osiągnięcie. Od września zaczęłam odchudzanie i do teraz udało mi się zgubić 20 kg, więc dużo mojego wolnego czasu pochłaniają teraz częste wizyty na siłowni. Świąteczne obżarstwo będzie dla mnie prawdziwym wyzwaniem 🙂 .