Sesja łóżkowa Darci…

20 List

… ale nie taka, o której pewnie pomyśleliście!😉 W roli głównej tytułowa piękność, do której pokazania zainspirowała mnie swoim komentarzem Inka z bloga Misz-Masz. To dla Ciebie ten post!

pb200005 pb200012 pb200015

Darci rzadko gości na moim blogu, bo ma bardzo ubogą garderobę. Z lalkami innymi niż Barbie mam niestety tak, że ciężko mi się przyzwyczaić do nowego ciałka, jeśli chodzi o szycie, co przy moim słomianym zapale kończy się tak, że uszyję jeden, dwa ciuszki, żeby panna nie biegała goła i już🙂 . Postanowiłam więc także na potrzeby tej sesji uszyć jej coś nowego w postaci prostych dżinsów i koszulki. Darci ma naturalne, dobrze zbudowane ciało z długimi nogami, które w niej uwielbiam.

pb200026

Łóżko to kolejny mebelek, który zmajstrował mój mąż, i w końcu pościel, którą uszyłam już dawno, dawno temu doczekała się godnej ramy😉 . pb200034 pb200037

Dokładnie tak, jak Darci, i ja spędzam niedzielę bardzo leniwie🙂 .

pb200050

pb200045

Drewniany parkiet.

14 List

Dzisiejszym wpisem rozpoczynam moją przygodę z tworzeniem lalkowej dioramy. Zanim jednak przejdę do sedna, nieskromnie pochwalę się faktem, że w końcu zdobyłam mebel, który godnie prezentuje moje panny🙂 . Nie jest to profesjonalna gablotka, ale zwykła witrynka. Za szybką lalki aż tak się nie kurzą, a i prezentują się ciut poważniej:

No, teraz już wracam do tematu. Dotychczas moje lalki co prawda pozowały na tle przypominającym pokoje, ale była to kompletna prowizorka – ściany to często bywały arkusze moich szkicowników, a za podłogę służyła stolnica, okleina imitująca drewno, często też moje ciuchy występowały w roli wykładziny. Były to scenografie jednorazowe, w dodatku takie, które można było fotografować wyłącznie pod jednym kątem. Od jakiegoś czasu zaczęło mnie to mierzić do tego stopnia, że postanowiłam stworzyć dioramę z prawdziwego zdarzenia. Zaczęłam od podłogi, na którą pomysł znalazłam na naszym forum.

pb121264

Za deseczki posłużyły mi mieszadełka do kawy, które wydają mi się najbardziej proporcjonalne w stosunku do Barbie. Najpierw trzeba było je pociąć na mniejsze „panele”.

pb121266

Tak, tak, z racji tego, że nie mam specjalnych narzędzi do majsterkowania, posłużył mi do tego solidny obcinacz do paznokci🙂 .

pb131269

Oczywiście na taką podłogę należy sobie znaleźć odpowiednio dużą deskę. No, i możemy zaczynać klejenie. Ja użyłam „Wikolowego” kleju do drewna firmy Dragon i z czystym sumieniem mogę go polecić. Szybko wiąże, jest przezroczysty po wyschnięciu, używał go też mój mąż do sklejania kanapy, którą pokazałam w poprzednim wpisie. Po wyschnięciu wygładziłam podłogę drobnoziarnistym papierem ściernym, a oto efekt końcowy:

pb141274 pb141275

pb141276

Niewypełnione miejsca, które widzicie na środkowym zdjęciu powyżej będą przodem dioramy, więc po prostu pozostawiłam je takie. Ściany planuję umiejscowić na dwóch bokach tak, by wygodnie fotografować lalki w dioramce. Osobiście jestem zadowolona z efektu i troszeczkę z siebie dumna, bo dawno nie powzięłam tak ambitnego projektu związanego z lalkami😛 . A żeby nie było tak całkowicie bezlalkowo, na podłodze zapozowała Kelly:

pb141288

pb141285

pb141280

Chillout na kanapie.

7 List

Po kupnie piły do drewna, sześciu latach lalkowania i trzech bycia w związku małżeńskim w końcu udało mi się nakłonić męża, aby spróbował zmajstrować dla mnie jakiś mebelek dla lalek🙂 . W związku z tym dziś w roli głównej kanapa, na której chillują się Kelly i Alex:

pb071208 pb071212

Były ploteczki i pogaduszki. Zwierzanie się z sekretów i takie tam inne🙂 . Do rozmów wtrącił się także pies:

pb071229 pb071236 pb071242

A tak naprawdę dziewczynom zepsuł się komputer😛

pb071253

Jesienna Fleur.

23 Paźdź

Na początku chciałabym Was wszystkich uściskać za duży odzew pod poprzednim wpisem, a że tego nie mogę zrobić, to dziękuję Wam za miłe słowa

Jesień w pełnej krasie, a więc nadszedł sezon na zdjęcia lalek w liściach, z grzybami, kasztanami i wszelkimi innymi oznakami tej pory roku, którą ja osobiście bardzo lubię. Też postanowiłam wtrącić w tym temacie swoje trzy grosze i na jesienną sesję zabrałam Fleur, która od dawna na to czekała przebrana w ciuszki na spacer. Od tak dawna, że dziś musiałam jej dodatkowo zarzucić kurtkę i dołożyć cieplejsze buty…

pa231068 pa231090

Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że ostatni raz na spacer w plenerze zabrałam lalkę ponad trzy miesiące temu. Naprawdę się rozleniwiłam i obiecuję poprawę, bo po takim czasie przekonałam się na nowo, jaka to frajda. A niegdyś namówiła mnie do tego Aga, która także jest autorką profesjonalnego rerootu dzisiejszej Fleur. Ja tylko niezdarnie, zbyt krótko przycięłam jej grzywkę😉 .

pa231093 pa231136 pa231103

Miejscem spaceru był park we wrocławskiej Leśnicy, który wraz z mężem szczególnie lubimy – jest rozległy, poprzecinany rzekami i rzeczkami, usiany mostkami i miejscami przypominający las, jednak wchodząc do niego główną bramą wita nas mały zamek:

pa231086 pa231145

Zaś samej bramy pilnuje jeden z wielu wrocławskich krasnali – Rycerz Jadwiżański. Fajną byliby parą, prawda?

pa231061Trochę zmarzliśmy, bo rano było chłodno, ale Fleur mimo gołych nóg i niewielkich możliwości artykulacji dzielnie pozowała😉 .

pa231130

Nie mogło zabraknąć oczywiście zdjęcia z grzybkami…

pa231118

… ale pamiętajcie:

pa231121

Takich nie jedzcie!😀

Nowe włosy Tuesday T.

16 Paźdź

Kilka dni temu, a dokładniej 11. października mojemu blogowi stuknęło 6 lat istnienia. Sama nie wiem, kiedy upłynęło tyle czasu i kiedy przypomnę sobie, ile lalek przewinęło się już przez moje mieszkanie, dopiero wtedy zdaję sobie sprawę z tego, jak długo towarzyszy mi ta pasja. Dlatego chciałabym z całego serca podziękować tym, którzy anonimowo i nie, odwiedzają tego bloga jednocześnie motywując mnie do dalszego jego prowadzenia. Bez Was nie poznałabym tylu wspaniałych lalek, a blogowanie nie miało by żadnego sensu 🙂 .

Wracając do tytułu wpisu przedstawiam Wam odmienioną Tuesday Taylor:

Dla przypomnienia – kiedyś panna wyglądała tak:

Tuesday miała obrotowy skalp i dwa kolory włosów do wyboru, jednak były one bardzo skosmacone i nijak nie chciały poddać się zabiegom pielęgnacyjnym, toteż powstanowiłam zrobić jej reroot, o którym wspominałam chyba już w lipcu… Miałam go zrobić podczas wakacyjnego urlopu, ale się przeliczyłam😉 . Niestety skalp okazał się popękany na linii przedziałka i musiałam pannie założyć kilka (brzmi to makabrycznie😛 ) szwów:

Obiecałam też sobie dużo wcześniej, że już nigdy więcej nie będę robić przeszczepu włosów lalce, jednak właśnie ona nie dawała mi spokoju. Moje obawy okazały się płonne, bo taką połówkę skalpu dużo łatwiej się rerootuje niż całą głowę z szyją, przez którą trzeba przeciskać kosmyki i igłę:

Na początku chciałam, aby Tuesday była blondynką, bo właśnie w tym kolorze podobała mi się najbardziej, jednak ostatecznie postawiłam na czarną treskę (jak to bywa z chińskimi treskami bardzo sztywną i błyszczącą, ale dała się chociaż ujarzmić wrzątkiem ). Nie muszę chyba wspominać, że tym samym pozbawiłam lalkę możliwości zmiany koloru włosów. Choć skalp nadal się obraca😉 .

Ale do sedna. Na koniec już nowa Tuesday i tylko ona (no, i jej monsterkowe buty)😉 .