Tag Archives: mattel

Kayla trochę bardziej ruchoma.

18 Gru

Pod poprzednim wpisem troszkę ubolewaliście, że Kayla taka ładna i na takim dziwnym ciałku, więc postanowiłam dziewczynę przesadzić na coś zgrabniejszego. Mieliście rację – taka buzia zasługuje na coś więcej 🙂 .

Dziewczynie towarzyszy moja ostatnia znajda z lumpeksu. Trochę się zdziwiłam, że tak szybko tam trafiła,  gdy na forum dowiedziałam się, że to jedna z nowszych fashionistek. Miała sztywne ciałko „petite”, więc, żeby się nie czuła gorsza, też dostała nowe 🙂 .

Panny z gracją przytachały sztuczną choinkę z piwnicy:

Trochę się jednak zmęczyły i ozdabianie zostawiły na później. Może przed świętami zdążą 😉 .

A ja się muszę troszkę wytłumaczyć z mojej coraz rzadszej obecności w sieci i jednocześnie pochwalić, bo to dla mnie duuuże osiągnięcie. Od września zaczęłam odchudzanie i do teraz udało mi się zgubić 20 kg, więc dużo mojego wolnego czasu pochłaniają teraz częste wizyty na siłowni. Świąteczne obżarstwo będzie dla mnie prawdziwym wyzwaniem 🙂 .

Reklamy

Dance’n Flex.

19 List

W dobie, w której największą furorę robią lalki super artykułowane u mnie dziś dwie dziewczyny, które na temat ruchomości ciałek mają coś do powiedzenia, choć w trochę inny sposób… 🙂

Seria Dance’n Flex została wydana w 2002 roku i charakteryzuje się zupełną nowością na tamte czasy – gumowym ciałkiem (dziś nazywanym everflex), w którym ukryty został druciany „szkielet”, dzięki któremu lalka według producenta ma zdumiewającą artykulację:

Napis na tyle pudełka głosi, że to pierwsza Barbie z całkowicie artykułowanym ciałkiem, a zaprezentowane przykłady wygibasów, które dziewczyna może wykonać, są naprawdę zdumiewające 😀 . Moje się tak nie postarały:

Seria składa się z 3 lalek: Barbie, Teresy oraz Christie. Mojej Krysi ostała się oryginalna bluzeczka.

Jak to się stało, że u mnie koleżanką Krysi nie jest ani Baśka ani Terenia? Lalki znalazłam na bazarze, a ich poprzedni właściciel był na tyle pomysłowy, że bez żadnego uszczerbku dla ciałka podmienił główkę Barbie na główkę Lei Bead Party! Dla mnie to świetna wiadomość, bo buźka Barbie w porównaniu do niej jest całkiem przeciętna 😉 .

Na ogół nie lubię pokazywać nagich lalek, jednak w tym wypadku musiałam – one mają takie zgrabne tyłeczki, że nie mogłam się powstrzymać:

A żebyście nie zostali ze zdjęciem gołej pupy w pamięci, to „gumowce” mówią pa pa 🙂 .

Fatałaszki plus size.

29 Paźdź

Ostatnio uszyłam cokolwiek dla lalki we wrześniu. Wzięłam wtedy obszytą pannę w plener i udało mi się zrobić dwa dobre zdjęcia, kiedy zaczęło zachodzić słońce i każda kolejna fotka była coraz mniej ostra i bardziej ziarnista…

No, i to by było na tyle, jeśli chodzi o zdjęcia plenerowe. W zeszłym tygodniu udało mi się uszyć kolejny ciuszek i pomyślałam sobie, że zabiorę obie dziewczyny na spacer, bo razem mogą fajnie wyglądać. Zdjęcia przeważnie odkładam na weekend i tym razem plany popsuł mi nieżyczliwy cyklon Grzegorz, który chętnie pobawiłby się moimi lalkami, gdybym tylko zabrała je na zewnątrz 😉 . Grisza więc niech się bawi sam, a panny muszą się zadowolić zdjęciami „pod ścianą”:

Pierwszy raz uszyłam plisowaną spódnicę i choć nie znoszę prasować, to warto było dla takiego efektu. Drugim uszytkiem jest workowata sukienka, która nawet na curvy jest zbyt duża 🙂 .

Jeszcze portrety na koniec. Urok grubinek wygrał z fatalnym oświetleniem 😉 .

Jasmine.

16 Paźdź

Dziś wpis o jednej ze znajd z bazaru, która długo czekała na swoją kolej, bo zazwyczaj na pozbawione oryginalnych ciuchów księżniczki Disneya nie mam za bardzo pomysłu. Mowa o Jasmine:

Kiedyś chciałam mieć po jednej z wszystkich disneyowskich księżniczek, ale szybko mi się znudził ten pomysł, bo trochę jest ich za dużo, a też nie każda mi się podoba. Jasmine trafiła więc do mnie przypadkiem, ale niech ma te swoje pięć minut 😉 .

W życiu bym jej nie uszyła jakichś ładnych alladynek, więc dziewczyna musiała się zadowolić ciuchem wybranym jednym tylko kryterium – dopasowania do wielokolorowego makijażu 🙂 .

Nie wiem, czy wszystkie Jasminki tak mają, ale akurat ta posiada wmoldowane kolczyki… Dość dziwne rozwiązanie, ale, bardziej niż te kolczyki, denerwuje mnie wielki kwiatek na ręce, który jest przymocowany na amen, gdyż nie odważyłabym się go usuwać, bo zostałaby po nim smutna dziura na wylot na ręce 😦 .

Pochodzi ona z plażowej serii Water Surprise z 1994 roku.

PS. Ostatnio mało mam chęci do lalkowania, a do tego wpisu zmobilizował mnie mail od Dolbbiego, w którym stwierdził, że strasznie się zapuściliśmy… 😛

Hanka Górska.

16 Lip

Może właśnie tak nazywałaby się Hannah Montana, gdyby urodziła się w Polsce?

Hance podmieniłam ciałko na „dorosłe” i zabrałam na wycieczkę w góry:

Dziewczyna dzielnie nam towarzyszyła w drodze na Ślężę. Nie bała się burzy, dwa razy zlał ją deszcz, a i tak ciągle się uśmiechała 😉 .

I już na szczycie:

Dla takich widoków warto było przeżyć ulewę na szlaku… A na koniec Hanka i Anka czyli ja: