Tag Archives: zdjęcia lalek

Fatałaszki plus size.

29 Paźdź

Ostatnio uszyłam cokolwiek dla lalki we wrześniu. Wzięłam wtedy obszytą pannę w plener i udało mi się zrobić dwa dobre zdjęcia, kiedy zaczęło zachodzić słońce i każda kolejna fotka była coraz mniej ostra i bardziej ziarnista…

No, i to by było na tyle, jeśli chodzi o zdjęcia plenerowe. W zeszłym tygodniu udało mi się uszyć kolejny ciuszek i pomyślałam sobie, że zabiorę obie dziewczyny na spacer, bo razem mogą fajnie wyglądać. Zdjęcia przeważnie odkładam na weekend i tym razem plany popsuł mi nieżyczliwy cyklon Grzegorz, który chętnie pobawiłby się moimi lalkami, gdybym tylko zabrała je na zewnątrz 😉 . Grisza więc niech się bawi sam, a panny muszą się zadowolić zdjęciami „pod ścianą”:

Pierwszy raz uszyłam plisowaną spódnicę i choć nie znoszę prasować, to warto było dla takiego efektu. Drugim uszytkiem jest workowata sukienka, która nawet na curvy jest zbyt duża 🙂 .

Jeszcze portrety na koniec. Urok grubinek wygrał z fatalnym oświetleniem 😉 .

Reklamy

Jasmine.

16 Paźdź

Dziś wpis o jednej ze znajd z bazaru, która długo czekała na swoją kolej, bo zazwyczaj na pozbawione oryginalnych ciuchów księżniczki Disneya nie mam za bardzo pomysłu. Mowa o Jasmine:

Kiedyś chciałam mieć po jednej z wszystkich disneyowskich księżniczek, ale szybko mi się znudził ten pomysł, bo trochę jest ich za dużo, a też nie każda mi się podoba. Jasmine trafiła więc do mnie przypadkiem, ale niech ma te swoje pięć minut 😉 .

W życiu bym jej nie uszyła jakichś ładnych alladynek, więc dziewczyna musiała się zadowolić ciuchem wybranym jednym tylko kryterium – dopasowania do wielokolorowego makijażu 🙂 .

Nie wiem, czy wszystkie Jasminki tak mają, ale akurat ta posiada wmoldowane kolczyki… Dość dziwne rozwiązanie, ale, bardziej niż te kolczyki, denerwuje mnie wielki kwiatek na ręce, który jest przymocowany na amen, gdyż nie odważyłabym się go usuwać, bo zostałaby po nim smutna dziura na wylot na ręce 😦 .

Pochodzi ona z plażowej serii Water Surprise z 1994 roku.

PS. Ostatnio mało mam chęci do lalkowania, a do tego wpisu zmobilizował mnie mail od Dolbbiego, w którym stwierdził, że strasznie się zapuściliśmy… 😛

Hanka Górska.

16 Lip

Może właśnie tak nazywałaby się Hannah Montana, gdyby urodziła się w Polsce?

Hance podmieniłam ciałko na „dorosłe” i zabrałam na wycieczkę w góry:

Dziewczyna dzielnie nam towarzyszyła w drodze na Ślężę. Nie bała się burzy, dwa razy zlał ją deszcz, a i tak ciągle się uśmiechała 😉 .

I już na szczycie:

Dla takich widoków warto było przeżyć ulewę na szlaku… A na koniec Hanka i Anka czyli ja:

Secret Hearts Barbie.

11 Lip

Dawno nie było u mnie żadnej superstarki, ale do tej Baśki mam prawdziwe szczęście! Prawie siedem lat temu czyli na samiutkim początku mojej przygody z lalkami i blogowaniem udało mi się dorwać na wrocławskim „świebku” Barbie Secret Hearts. Byłam nią zachwycona, bo była z 1993, miała swoje oryginalne kolczyki, a nawet spódnicę z magicznie pojawiającymi się wzorkami 😉 . Nie miałam wtedy dobrego aparatu, umiejętności i zbyt dużej wiedzy o lalkach, a to jedno ze zdjęć, na którym uwieczniłam pannę:

Tak naprawdę wtedy zachwycała mnie każda znaleziona lalka i muszę przyznać, że dziś mi tego brakuje… Z biegiem czasu ma się w stosunku do lalek chyba coraz większe wymagania, lecz dzisiaj, po takim czasie, kiedy przez moje półki z lalkami przewinęło się naprawdę dużo przeróżnych lalek, postanowiłam sobie powrócić do tego, co tak naprawdę sprawia mi największą frajdę czyli do poszukiwania „trupków” i odnawiania ich. I takim oto sposobem na tym samym bazarze po raz kolejny znalazłam Secret Hearts!

Tym razem miała na sobie nie tylko kompletną biżuterię, ale także cały strój, który po zdjęciu spódnicy staje się koktajlówką. Wystarczyło ogarnąć pannie włosy…

… i Baśka już może pokazać się na włościach:

Zabrałam ją do zamku na wodzie w podwrocławskich Wojnowicach, bo taka suknia to tylko na pałace 🙂 .

Pogoda była wymarzona, ale taka jasna, błyszcząca suknia, a do tego platynowe pukle to niezbyt dobry pomysł na zdjęcia w pełnym słońcu. Za to komary i wszelkie inne robactwo dopisywały:

A Wy macie takie lalki, które powróciły do Was po dłuższym czasie?

Spacer na okrągło.

15 Czer

Mało brakowało, a dzisiejszy dzień moje okrąglinki spędziłyby leniwie na wersalce. Tak to sobie wyobrażam:

Wpakowały mi się jednak do torby i jeszcze kazały sobie zdjęcia robić, więc lojalnie ostrzegam przed pokaźną dawką zdjęć 🙂 .

To wszystkie moje lalki z ciałkem curvy. Kiedyś chciałam mieć każdą jedną, jaką zobaczę, ale już nie nadążam za Mattelem. Jedno wiem – marzy mi się wydana niedawno artykułowana grubinka.