Tag Archives: ciuszki dla lalek szyte ręcznie

Lady in pink.

14 Mar

Pomimo tego, że narzekamy na nadmiar różu w barbiowych stylizacjach, to w odpowiednich zestawieniach ten kolor może być prawdziwą wisienką na torcie całej stylizacji. Tak też postanowiła się ubrać jedna z moich grubinek, która dziś wieczorem wybiera się na eleganckie przyjęcie:

Dziewczyna postawiła na odważny kolor, który podkreśla nie tylko wszystkie jej krągłości, ale i śliczną buzię 🙂 .

Dawno nic nie szyłam, ale ten materiał aż się prosił o zjawiskową kreację.

Reklamy

Izka z Teksasu.

4 Mar

Pomysł na dzisiejszy wpis podsunęły mi siostrzenice, które spędziły u mnie kilka dni w ferie i zaangażowały wszystkie moje lalki w wybory miss piękności 🙂 . Każda lalka została przebrana, nazwana, a nawet ustalono, skąd pochodzi. Wszystko mi się pomieszało, ale zapamiętałam dobrze Izkę z Teksasu, która podczas prezentacji osobowości okazała się być wredną dziewuchą…

Na zdjęciach na szczęście nie wygląda na taką, jednak, kiedy Oliwia przedstawiała Izkę, zrobiła to tak wiarygodnie, że ta lalka już zawsze będzie mi się wydawała odrobinkę złośliwa 😉 .

Podczas zdjęć wyszło słońce, więc bluzka Izki może trochę razić…

Tło z Las Vegas to czysty przypadek 🙂 .

Kayla trochę bardziej ruchoma.

18 Gru

Pod poprzednim wpisem troszkę ubolewaliście, że Kayla taka ładna i na takim dziwnym ciałku, więc postanowiłam dziewczynę przesadzić na coś zgrabniejszego. Mieliście rację – taka buzia zasługuje na coś więcej 🙂 .

Dziewczynie towarzyszy moja ostatnia znajda z lumpeksu. Trochę się zdziwiłam, że tak szybko tam trafiła,  gdy na forum dowiedziałam się, że to jedna z nowszych fashionistek. Miała sztywne ciałko „petite”, więc, żeby się nie czuła gorsza, też dostała nowe 🙂 .

Panny z gracją przytachały sztuczną choinkę z piwnicy:

Trochę się jednak zmęczyły i ozdabianie zostawiły na później. Może przed świętami zdążą 😉 .

A ja się muszę troszkę wytłumaczyć z mojej coraz rzadszej obecności w sieci i jednocześnie pochwalić, bo to dla mnie duuuże osiągnięcie. Od września zaczęłam odchudzanie i do teraz udało mi się zgubić 20 kg, więc dużo mojego wolnego czasu pochłaniają teraz częste wizyty na siłowni. Świąteczne obżarstwo będzie dla mnie prawdziwym wyzwaniem 🙂 .

Baletniczka.

17 Lu

No, to mam ferie. Kiedy na zewnątrz było -10°C, a wszyscy dookoła mnie chorowali, byłam zdrowa, jak rybka. Kiedy tylko temperatura zaczęła przypominać o wiośnie, mnie rozłożyło. Ot, moje szczęście. Wygląda więc na to, że w ciągu kolejnych kilku dni będę regularnie się wypacać i bywać na blogu 😉 .  Na szczęście leżąc w łóżku, jak tylko gorączka i trzęsiawki zelżeją, można i blogować, i szyć dla lalek. Dziś powstał ciuszek dla małej Sindusi:

p2170359 p2170362

Jakiś czas temu kupiłam na ciuchach kilka niemowlęcych body. Takie ciuszki w drobne wzorki świetnie się nadają do szycia dla lalek.

p2170370 p2170364 p2170367

Sindy uwielbia tańczyć. A po zajęciach, lubi sobie pooglądać bajki, wcinając makaron 🙂 .

p2170382

Smętny sobotni spacer.

5 Lu

Powtórzę się po raz kolejny, ale uwielbiam robić zdjęcia lalkom w plenerze. Zdjęcie na zewnątrz, nawet na najprostszym tle jest dla mnie ciekawsze niż to robione pod ścianą pokoju, co zazwyczaj robię. Co nie znaczy, że jest to złe – po prostu natura dodaje lalce naturalności 🙂 . Same „pokojowe” zdjęcia robiłam już od ponad dwóch miesięcy, więc postanowiłam w końcu ruszyć swoje i lalkowe cztery litery, i nie mogę powiedzieć, że był to idealny dzień na fotografowanie. Była to najsmętniejsza, najbardziej ponura i szara, mglista i wilgotna sobota, jaką świat widział…

p2040173 p2040192

Dobrze, że buzia Fleur, okrągła, jak słońce, trochę rozjaśniła ten spacer 😉 .

p2040189 p2040190

Odra jeszcze skuta lodem, kaczki muszą chodzić po niej, a nie pływać, a my znaleźliśmy pierwszego tej zimy przebiśniega! Byliśmy nim tak zafascynowani, bo biedaczek urósł na środku zabłoconej ścieżki, że w ogóle nie pomyślałam o tym, żeby zrobić z nim zdjęcie Fleur. Uwiecznił go mój mąż, choć muszę przyznać, że to ja go wypatrzyłam 😛 .

p2040176 p2040198

Jeszcze chwila refleksji nad brzegiem i trzeba było wracać, bo dziewczynie zamarzłyby łokcie 😀 .