Tag Archives: lalka

Jasmine.

16 Paźdź

Dziś wpis o jednej ze znajd z bazaru, która długo czekała na swoją kolej, bo zazwyczaj na pozbawione oryginalnych ciuchów księżniczki Disneya nie mam za bardzo pomysłu. Mowa o Jasmine:

Kiedyś chciałam mieć po jednej z wszystkich disneyowskich księżniczek, ale szybko mi się znudził ten pomysł, bo trochę jest ich za dużo, a też nie każda mi się podoba. Jasmine trafiła więc do mnie przypadkiem, ale niech ma te swoje pięć minut 😉 .

W życiu bym jej nie uszyła jakichś ładnych alladynek, więc dziewczyna musiała się zadowolić ciuchem wybranym jednym tylko kryterium – dopasowania do wielokolorowego makijażu 🙂 .

Nie wiem, czy wszystkie Jasminki tak mają, ale akurat ta posiada wmoldowane kolczyki… Dość dziwne rozwiązanie, ale, bardziej niż te kolczyki, denerwuje mnie wielki kwiatek na ręce, który jest przymocowany na amen, gdyż nie odważyłabym się go usuwać, bo zostałaby po nim smutna dziura na wylot na ręce 😦 .

Pochodzi ona z plażowej serii Water Surprise z 1994 roku.

PS. Ostatnio mało mam chęci do lalkowania, a do tego wpisu zmobilizował mnie mail od Dolbbiego, w którym stwierdził, że strasznie się zapuściliśmy… 😛

Reklamy

Tosia.

24 Wrz

Gdy usiadłam przed monitorem i otworzyłam WordPressa byłam zdziwiona, że nie było mnie tutaj dużo ponad miesiąc. Lato odeszło na dobre, a deszczowa jesień to dla mnie najgorsza pora na lalkowanie, bo choć lubię melancholijne, jesienne deszcze, to taka pogoda wyjątkowo nie sprzyja robieniu zdjęć… A dziś chciałam zabrać na spacer tytułową Tosię, którą w takim stanie znalazłam w nowo otwartym na moim osiedlu lumpku:

Mówiłam sobie, że nie zbieram takich dużych panien (ta ma 50 cm), ale te słodkie oczka tak żałośnie na mnie spojrzały, gdy wygrzebałam ją z kosza, że nie mogłam się powstrzymać przed jej kupnem. Dziewczynce nadałam imię Tosia, choć rozważałam jeszcze Klementynę albo Telimenę, ale mąż mi nie pozwolił 😛 .

Panna przeszła małe spa, bo była w całkiem niezłym stanie, jednak płyn do zmiękczania nie do końca podziałał na skosmacone końcówki i niestety musiałam użyć wrzątku i wyprostować oryginalne fale oraz podciąć najbardziej zniszczone końcówki, żeby włoski jakoś wyglądały.

Lala wyprodukowana została przez niemiecką firmę Sigikid, a opis z tyłu głowy świadczy o tym, że pochodzi z serii zaprojektowanej przez artystkę Gabrielle Brill, jednak poza innymi tego typu lalkami nie znalazłam o nich więcej informacji.

Tosia jest niesamowicie fotogeniczna, jednak szmaciany korpusik utrudnia ustawienie panny. Dodatkowo nie do końca jestem zadowolona z rękawków, bo odsłaniają tkaninę korpusu, jednak jest to moje pierwsze ubranko dla lalek uszyte w całości na maszynie 🙂 .

Dziewczynka wdzięczy się teraz na półce i wzbudza we mnie ciepłe emocje 🙂 .

PS. Niedawno zmienialiśmy Windowsa i niestety straciłam wszystkie Wasze adresy blogów z czytnika RSS, więc przepraszam za nieobecność. Z czasem będę kompletować adresy blogów, ale troszkę mi to zajmie… 😕

Krągła pieguska.

4 Czer

Muszę się przyznać, że ostatnimi czasy nie mam wielkiej weny, jeśli chodzi o lalki, chociaż udało mi się zdobyć wspaniały domek Barbie Family House z 1998 roku, który od kilku dni czeka na umycie i małą renowację:

Niestety kilka elementów jest odłamanych albo ich brakuje, a jego były właściciel poobklejał go także innymi naklejkami, więc będę musiała trochę nad nim popracować. Niemniej jednak urzekło mnie w nim to, że nie jest cały różowy 🙂 .

Do dzisiejszego posta zmotywowała mnie jednak tytułowa pannica, w której zakochałam się, gdy tylko zobaczyłam ją na sklepowej półce, a że mam słabość do mattelowskich grubinek, pieguska po prostu musiała zamieszkać z resztą moich krągłych dziewczyn. Pochodzi z serii I can be… i jest naukowcem (wydana została także szczupła wersja I can be… Scientist), choć na pierwszy rzut oka myślałam, że to lekarka 🙂 .

Zdjęcie ze strony http://www.gottatoy.com.

Pozbawiłam więc mądrą ślicznotkę białego kitla i zabrałam na spacer po Wrocławiu.

Niestety przez cały spacer chmurzyło się i kropiło, ale widok z Mostka Pokutnic i tak był imponujący. Dziewczyna jednak woli badać kleszcze pod mikroskopem, więc zażyczyła sobie przechadzki na łonie natury:

To chyba najładniejsza panna spośród moich krągłych lalek. Dziwię się, że taką uroczą buzię umieścili w serii lalek przeznaczonych dla młodszych dziewczynek i to w białym fartuchu…

Niedzielna Darci.

9 Kwi

Za oknem piękne słoneczko i może właśnie dlatego tej wiosny blog pokryła warstewka kurzu, a lalki uśmiechają się do mnie jedynie z witrynki. Żeby jednak od ostatniego wpisu nie minął cały miesiąc wirtualnego niebytu, zaprosiłam na szybką sesję moją Darci.

Darci to lalka która promienieje dzięki swemu szerokiemu, ale jednak nienachalnemu uśmiechowi.

Odwiedzającym mojego bloga życzę spokojnego wieczoru 🙂 .

Kwestia wyobraźni…

26 Lu

Dziś z pomocą mojej wyobraźni przyszły kredki, bo Raquelle to lalka, która trafiła do mnie przypadkiem i zupełnie nie mam na nią pomysłu…

p2260461 p2260464

Kredki na szczęście mają – chyba są zaczarowane i zajrzały do tej głowy pełnej kleju:

p2260491 p2260493

Niewiele się tam dzieje. Nieco puste spojrzenie tej dziewczyny odzwierciedla jej wnętrze 😛 .

p2260484 p2260480

Jej głównym problemem jest aktualnie odbicie partnera swojej psiapsiółki.

p2260482