Tag Archives: vintage

Niedzielna Darci.

9 Kwi

Za oknem piękne słoneczko i może właśnie dlatego tej wiosny blog pokryła warstewka kurzu, a lalki uśmiechają się do mnie jedynie z witrynki. Żeby jednak od ostatniego wpisu nie minął cały miesiąc wirtualnego niebytu, zaprosiłam na szybką sesję moją Darci.

Darci to lalka która promienieje dzięki swemu szerokiemu, ale jednak nienachalnemu uśmiechowi.

Odwiedzającym mojego bloga życzę spokojnego wieczoru 🙂 .

Reklamy

Sesja łóżkowa Darci…

20 List

… ale nie taka, o której pewnie pomyśleliście! 😉 W roli głównej tytułowa piękność, do której pokazania zainspirowała mnie swoim komentarzem Inka z bloga Misz-Masz. To dla Ciebie ten post!

pb200005 pb200012 pb200015

Darci rzadko gości na moim blogu, bo ma bardzo ubogą garderobę. Z lalkami innymi niż Barbie mam niestety tak, że ciężko mi się przyzwyczaić do nowego ciałka, jeśli chodzi o szycie, co przy moim słomianym zapale kończy się tak, że uszyję jeden, dwa ciuszki, żeby panna nie biegała goła i już 🙂 . Postanowiłam więc także na potrzeby tej sesji uszyć jej coś nowego w postaci prostych dżinsów i koszulki. Darci ma naturalne, dobrze zbudowane ciało z długimi nogami, które w niej uwielbiam.

pb200026

Łóżko to kolejny mebelek, który zmajstrował mój mąż, i w końcu pościel, którą uszyłam już dawno, dawno temu doczekała się godnej ramy 😉 . pb200034 pb200037

Dokładnie tak, jak Darci, i ja spędzam niedzielę bardzo leniwie 🙂 .

pb200050

pb200045

Nowe włosy Tuesday T.

16 Paźdź

Kilka dni temu, a dokładniej 11. października mojemu blogowi stuknęło 6 lat istnienia. Sama nie wiem, kiedy upłynęło tyle czasu i kiedy przypomnę sobie, ile lalek przewinęło się już przez moje mieszkanie, dopiero wtedy zdaję sobie sprawę z tego, jak długo towarzyszy mi ta pasja. Dlatego chciałabym z całego serca podziękować tym, którzy anonimowo i nie, odwiedzają tego bloga jednocześnie motywując mnie do dalszego jego prowadzenia. Bez Was nie poznałabym tylu wspaniałych lalek, a blogowanie nie miało by żadnego sensu 🙂 .

Wracając do tytułu wpisu przedstawiam Wam odmienioną Tuesday Taylor:

Dla przypomnienia – kiedyś panna wyglądała tak:

Tuesday miała obrotowy skalp i dwa kolory włosów do wyboru, jednak były one bardzo skosmacone i nijak nie chciały poddać się zabiegom pielęgnacyjnym, toteż powstanowiłam zrobić jej reroot, o którym wspominałam chyba już w lipcu… Miałam go zrobić podczas wakacyjnego urlopu, ale się przeliczyłam 😉 . Niestety skalp okazał się popękany na linii przedziałka i musiałam pannie założyć kilka (brzmi to makabrycznie 😛 ) szwów:

Obiecałam też sobie dużo wcześniej, że już nigdy więcej nie będę robić przeszczepu włosów lalce, jednak właśnie ona nie dawała mi spokoju. Moje obawy okazały się płonne, bo taką połówkę skalpu dużo łatwiej się rerootuje niż całą głowę z szyją, przez którą trzeba przeciskać kosmyki i igłę:

Na początku chciałam, aby Tuesday była blondynką, bo właśnie w tym kolorze podobała mi się najbardziej, jednak ostatecznie postawiłam na czarną treskę (jak to bywa z chińskimi treskami bardzo sztywną i błyszczącą, ale dała się chociaż ujarzmić wrzątkiem ). Nie muszę chyba wspominać, że tym samym pozbawiłam lalkę możliwości zmiany koloru włosów. Choć skalp nadal się obraca 😉 .

Ale do sedna. Na koniec już nowa Tuesday i tylko ona (no, i jej monsterkowe buty) 😉 .

 

W oczekiwaniu na reroot…

24 Lip

Już za tydzień mam urlop i wybywam nad morze, więc wypadałoby jeszcze przed wyjazdem pojawić się na blogu, a że ostatnio częstotliwość publikowania postów znacznie u mnie zmalała, wolę zrobić to dziś 🙂 . W ferworze lalkowych wyprzedaży postanowiłam zająć się sierotami, które mi się ostały i na pierwszy ogień poszła moja ulubiona vintage – Tuesday Taylor:

Byłam przekonana, że już nigdy się tego nie podejmę, a jednak – Tuesday to chyba moja najpiękniejsza lalka (choć wiem, że niektórzy nie przepadają za jej urodą), ale zawsze denerwowały mnie jej włosy – są trochę sztywne i odbierają lalce uroku, więc chcę wszyć jej nowe włosy i to jest mój lalkowy, wakacyjny projekt. Stawiam na bardzo jasny blond – z jej opalenizną będzie prawdziwą California girl 🙂 .

W takiej z resztą wersji najbardziej mi się podobała, bo akurat moja Tuesday ma obrotowy skalp, dzięki czemu może być brunetką lub blondynką.

Skalp można też zdjąć, więc reroot będzie dużo łatwiejszy niż na zwykłej głowie. Tymczasem ten zdejmowany czerep zainspirował mnie do kilku dziwnych fotek. Nic na to nie poradzę 😉 .

Darci.

20 Lu

O tej lalce marzyłam, odkąd pierwszy raz zobaczyłam jej zdjęcie w Internecie, bo na moim lalkowym regale są nie tylko fashionistki, ale także kilka lalek, których piękno tkwi w kanonie kobiecej urody sprzed kilkudziesięciu lat. Prym wiedzie Tuesday Taylor od Ideal, a przedwczoraj dołączyła do niej prawdziwa modelka od Kennera (oni wyprodukowali też pierwszą Blythe) – Darci:

P3200429 P3200431Darci jest dla mnie idealna w każdym calu. Elegancka i uśmiechnięta, lecz nie tak nachalnie, jak Barbie, kojarzy mi się z kobietami Bonda z pierwszych odcinków.

P3200438 P3200436Zaczęto produkować ją w 1979 roku, a skończono już w 1981, gdyż nie przetrwała konkurencji z Barbie. Miało na to wpływ kilka czynników, między innymi rozmiar ciała (ma chyba identyczne, jak Jem od Hasbro), przez co Darci nie była tak uniwersalna, jak inne lalki. Więcej o tej lalce możecie przeczytać w TYM wpisie Fleur, polecam 🙂 . A tak wyglądała moja Darci w pudełku:

Kiedy ją kupiłam, miała na sobie tylko swoje oryginalne bransoletki oraz fryzurę w idealnym stanie, co jest dla mnie najważniejsze. Zwróćcie też uwagę na te długie, masywne nogi – nie są seksowne? 😉

P3200441Bransoletki zdjęłam, bo nie pasowały mi do ubranka, które jej uszyłam, ale, jak już dotrą do mnie oryginalne białe buciki, które wczoraj kupiłam dla Darci na eBay, to założę je jej z powrotem i uszyję coś pasującego. Te klapeczki to samoróbka 😛 .

P3200446 P3200448Zanim ta panna do mnie dotarła byłam przekonana, że będzie świetnie wyglądać z Tuesday, jednak okazało się, że Tuesday w stosunku do Darci to drobny chudzielec, więc darowałam sobie te zdjęcia 🙂 .