Tag Archives: superstar

Urodzinowa Stefka.

30 Paźdź

Ciągle o tym zapominam, a w październiku wypada rocznica założenia mojego bloga. To już siódmy rok lalkowania w sieci, o czym przekonuję się dopiero przeglądając archiwalne wpisy. Miałam tyle lalek, że głowa boli 🙂 . Aż nie mogę uwierzyć, że z tego ogromu dziś została mi dziś dosłownie garstka… I chyba doznałabym szoku robiąc i zamieszczając tutaj zdjęcia porównawcze, więc gwoździem programu będzie tylko jedna lalka, ale za to wyjątkowa, bo, po pierwsze, jest ze mną najdłużej…

… a po drugie, bo mam ją dzięki dwóm kochanym zbieraczom: samą lalkę od Dollbbiego, a outfit od Rudego Królika. Nie zapomnę o tym 🙂 . To  Steffi Love Superstar.

I choć nie mam już do lalkowania tyle zapału, co kiedyś, to myślę, że to hobby jeszcze trochę mi potowarzyszy w życiu 😀 .

PS. Wybaczcie mi jakość zdjeć. Robione wieczorem przy sztucznym świetle, bo jakoś nie mogę się w ciągu dnia wyrobić 🙂 .

Reklamy

Secret Hearts Barbie.

11 Lip

Dawno nie było u mnie żadnej superstarki, ale do tej Baśki mam prawdziwe szczęście! Prawie siedem lat temu czyli na samiutkim początku mojej przygody z lalkami i blogowaniem udało mi się dorwać na wrocławskim „świebku” Barbie Secret Hearts. Byłam nią zachwycona, bo była z 1993, miała swoje oryginalne kolczyki, a nawet spódnicę z magicznie pojawiającymi się wzorkami 😉 . Nie miałam wtedy dobrego aparatu, umiejętności i zbyt dużej wiedzy o lalkach, a to jedno ze zdjęć, na którym uwieczniłam pannę:

Tak naprawdę wtedy zachwycała mnie każda znaleziona lalka i muszę przyznać, że dziś mi tego brakuje… Z biegiem czasu ma się w stosunku do lalek chyba coraz większe wymagania, lecz dzisiaj, po takim czasie, kiedy przez moje półki z lalkami przewinęło się naprawdę dużo przeróżnych lalek, postanowiłam sobie powrócić do tego, co tak naprawdę sprawia mi największą frajdę czyli do poszukiwania „trupków” i odnawiania ich. I takim oto sposobem na tym samym bazarze po raz kolejny znalazłam Secret Hearts!

Tym razem miała na sobie nie tylko kompletną biżuterię, ale także cały strój, który po zdjęciu spódnicy staje się koktajlówką. Wystarczyło ogarnąć pannie włosy…

… i Baśka już może pokazać się na włościach:

Zabrałam ją do zamku na wodzie w podwrocławskich Wojnowicach, bo taka suknia to tylko na pałace 🙂 .

Pogoda była wymarzona, ale taka jasna, błyszcząca suknia, a do tego platynowe pukle to niezbyt dobry pomysł na zdjęcia w pełnym słońcu. Za to komary i wszelkie inne robactwo dopisywały:

A Wy macie takie lalki, które powróciły do Was po dłuższym czasie?

Superstarka, ale nie Baśka.

10 Lip

A dokładniej Steffi, którą mam już pięć lat, co, biorąc pod uwagę częstotliwość wyprzedawania przeze mnie lalek, jest czasem bardzo długim 🙂 . Mam jednak do tej właśnie lalki wielki sentyment, bo kiedyś Steffi Love od Simby stanowiły większość w moim zbiorze, a Superstar bardzo chciałam mieć. W końcu udało mi się ją kupić od Dollbiego i wyglądała wtedy tak: 83Jakiś czas później dzięki Rudemu Królikowi Stefcia mogła wskoczyć w swoje oryginalne wdzianko:

dsc05566Brakowało mi tylko bucików, które dopasowałam sama. Tak Superstar prezentuje się w oryginale:

Dziś powstanowiłam Stefcię przebrać po raz kolejny. Podkradłam ciuchy Baśkom, pożyczyłam jej artykułowane ciałko innej Steffi (mała podpowiedź – buty Curvy pasują na płaskie, stefkowe stopy 🙂 ) i gwiazda disco zmieniła swój styl na bardziej glamour.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJej buzia jest strasznie fotogeniczna. I, choć po kilku latach zbierania inaczej patrzę na lalki, to miło jest odkryć na nowo taką, do której widoku już tak się przyzwyczaiłam, że niemal przestałam ją doceniać. A przecież Steffi Love to tak wdzięczne, choć pospolite lalki 🙂 .

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAMogłabym ją fotografować bez końca… 😉

sketch-1468169245907

Steffi czy nie Steffi?

28 Lip

Jakiś czas temu w jednym z lumpeksów udało mi się znaleźć stefkowego klonika. Wspominałam o nim na forum i obiecałam opis tej laleczki Lunarh. Trochę czasu od tego momentu minęło, ale dotrzymuję obietnicy 🙂 . Tak klonik wyglądał, gdy go kupiłam:

Mam na myśli oczywiście blondyneczkę. Ciałko ma w bardzo dobrym stanie, a skołtunione włoski udało mi się doprowadzić do całkiem dobrego stanu.

Jak pewnie już zauważyliście, laleczka posiada ten sam odlew głowy, co Steffi Love i być może w oryginale nią była, ale nie mam co do tego stuprocentowej pewności. Wszystko głównie za sprawą makijażu, jakiego jeszcze u Stefek nie widziałam (a miałam ich sporo). Kolorystyka, owszem, podobna, ale na przykład tak ładnych czarnych brwi i rzęs jeszcze u tych lalek nie widziałam:

Różnica jest także w kształcie stóp:

Kolory się trochę zniekształciły, ale stopa po lewej należy do klonika, a po prawej do Steffi Love Superstar czyli do ciałka Steffi starszego typu. Późniejsze Steffi o tym moldzie miały już dużo masywniejsze stópki, inne od tych powyżej. Klonik ma zdecydowanie bardziej zaznaczone paluszki. Poniżej klonik i Superstar razem.

Panna nie jest sygnowana, ma tylko tradycyjne „Made in China” na plecach. Pozostanie zagadką, bo lalek o odlewie głowy Steffi było mnóstwo, także sama Steffi Love posiadała w swojej historii różne moldy… A może ktoś z Was ją kojarzy? 🙂

Style Barbie.

7 Gru

Dopadła mnie jesienna chandra, a w związku z tym ogromny leń. Lalki leżą odłogiem i nawet nie chce mi się nic z nimi robić, więc czekam na jakieś objawienie, które sprawi, że z powrotem zacznę się nimi zajmować. Z jednej strony chciałabym, żeby nastąpiło to już teraz, a z drugiej przekonałam się, że lalkowanie to bezlitosny pożeracz czasu, bo teraz mam go aż zbyt dużo. I co z tego, skoro ponura pogoda psuje nastrój, a zdrowie jak się zaczęło sypać, tak sypie się nadal? Mógłby już spaść śnieg, bo nawet świąteczny jarmark na Rynku wydaje się bez niego jakiś taki bez wyrazu… Oscypki z grilla jednak nadal tak samo dobre. A żeby nie było tylko i wyłącznie samego marudzenia, to przedstawiam znajdę mojej mamy – Style Barbie z 1995 roku:

DSC09466Panna czekała na zdjęcia chyba z dwa miesiące. Dla jej sukienki poświęciłam jeden z moich szalików, żeby mogła wystąpić w jakiejś zimowej sesji, a koniec końców zrobiłam jej kilka zdjęć na szybko w domu. Może ona zagna mnie z powrotem do lalek.

DSC09471Jako ofiara dziecięcych zabaw, ma pogryzione dłonie, stopy i starty malunek ust, jednak spodobały mi się jej oczy – nieco mniejsze, jak u dawnych Barbie.

DSC09478Zdjęć jest niewiele, jak na mnie, a to świadczy, że naprawdę jest źle. Moja podatna na depresję strona zawsze obawiała się momentu, kiedy lalki mi się znudzą i dylematu, co z nimi wtedy zrobić. Mam nadzieję, że to nie już teraz, bo brzmi to tragicznie 🙂 .