Tag Archives: Sindy

Baletniczka.

17 Lu

No, to mam ferie. Kiedy na zewnątrz było -10°C, a wszyscy dookoła mnie chorowali, byłam zdrowa, jak rybka. Kiedy tylko temperatura zaczęła przypominać o wiośnie, mnie rozłożyło. Ot, moje szczęście. Wygląda więc na to, że w ciągu kolejnych kilku dni będę regularnie się wypacać i bywać na blogu 😉 .  Na szczęście leżąc w łóżku, jak tylko gorączka i trzęsiawki zelżeją, można i blogować, i szyć dla lalek. Dziś powstał ciuszek dla małej Sindusi:

p2170359 p2170362

Jakiś czas temu kupiłam na ciuchach kilka niemowlęcych body. Takie ciuszki w drobne wzorki świetnie się nadają do szycia dla lalek.

p2170370 p2170364 p2170367

Sindy uwielbia tańczyć. A po zajęciach, lubi sobie pooglądać bajki, wcinając makaron 🙂 .

p2170382

Inna Sindy od Pedigree.

29 Sty

Dzisiaj mała (dosłownie) nowość wśród moich dziewczyn:

p1290212

Kiedyś miałam dużo lalek-dzieci, ale w czasach refleksji nad lalkami wszystkie poszły na sprzedaż. Temu pyszczkowi jednak nie potrafiłam się oprzeć, co ostatnio rzadko mi się w sklepach zdarza, tak więc poznajcie koleżankę Sindy od Pedigree – Laurę:

p1290176 p1290172

Zdziwieni? Tak, tak. To laleczka firmy Pedigree, jednak z trzech koleżanek oprócz Sindy i Kate wyprodukowana dla Tesco:

p1290167 p1290170

Czy to ta sama firma, która wyprodukowała słynną vintage Sindy? Nie mam pojęcia, ale może ktoś z Was wie? Lalki te wydano w większym rozmiarze (wydaje mi się, że są wyższe niż tradycyjne bobasy) z różnymi akcesoriami do dokupienia osobno lub takim, jak moja Laura:

p1290194

Muszę przyznać, że panienka jest świetnej jakości. Włoski są miłe w dotyku i błyszczące (ale nie próbowałam ich czesać 😉 ), a ciałko, choć zrobione z gumy jest solidne i wykonane ładnie, i z detalami:

p1290206 p1290196

Także ubranka zasługują na uwagę. Większe Sindy mają naprawdę ciekawe i modne zestawy do dokupienia. Nie widziałam niestety dodatkowych akcesoriów dla małych, ale to, co one mają na sobie jest naprawdę starannie odszyte. Najbardziej zadziwiły mnie spodenki z cienką podszewką pod spodem!

p1290192

Laurka już się u mnie zadomowiła, choć nie ma tutaj żadnej równieśnicy 🙂 .

p1290176 p1290185 p1290186

W przyszłości powstanie dla niej dużo ciuszków, bo ostatnio kupiłam kilka niemowlęcych body z ładnymi nadrukami w lumpeksie 😀

Sindy w wiejskim klimacie.

10 List

Dzisiejszy wpis dedykuję Ewie, bo to od niej przeprowadziła się do mnie prześliczna, prawdziwa vintage – Sindy od Pedigree:

DSC1000.jpgPanna miała włoski w fatalnym stanie, Ewa twierdziła nawet, że będą do wymiany, jednak nie potrafiłam takiego cacuszka pozbawić jego oryginalnej czupryny. Przez dwa dni modliłam się nad miseczką z płynem do zmiękczania tkanin i wystającą z niego buźką Sindy, żeby cokolwiek to dało 🙂 . Potem jeszcze tylko rytuał polewania wrzątkiem, który już bardziej stał się rutyną i oto Sindy odzyskała swój dawny blask. Tak, wiem, końcówki nie są idealne, ale w porównaniu z poprzednimi kołtunami to i tak niebo a Ziemia. Szkoda, że nie mam żadnego rozsądnego zdjęcia „przed”, ale uwierzcie mi na słowo 😉 . W ten sposób wypiękniona panna mogła mi towarzyszyć w weekendowym wypadzie na wieś:

DSC09300 DSC09301 DSC09310Urocza sukienusia, jak i buciki są oczywiście autorstwa Ewy 🙂 . Poniżej zabytkowy kościółek pod wezwaniem św. Anny (czyli mojej imienniczki) w Nierodzimiu znajdujący się na Szlaku Architektury Drewnianej Województwa Śląskiego:

DSC09312A tu produkuje się znane cappucino 🙂 .

DSC09313Nieopodal płynie Wisła, jeszcze niezbyt szeroka, bo dopiero co spływa tu z Beskidów.

DSC09315 DSC09344Próbowałam zidentyfikować tę Sindy i prawie mi się to udało. Panna ma na tyle głowy sygnaturę „033050x”, co według strony My Sindy oznacza, że pochodzi z lat 1974-1976 czyli być może ma czterdziestkę na karku 🙂 . Na początku dziwiły mnie ręce mocowane do korpusu stawem kulkowym skręcanym na śrubki, jednak okazało się, że właśnie tak wyglądało ciałko Sindy z tego okresu. Co do dokładnego modelu tej lalki, już nie mam pewności. W tych latach produkowano kilka różnych modeli o podobnych fryzurach i chyba tylko oryginalne ubranko dałoby tu 100% gwarancji, że to właśnie ta jedyna. Lecz czy to aż tak ważne? I tak ją uwielbiam za śliczną buzię!

DSC09330 DSC09326 DSC09325Z tego bezgranicznego uwielbienia powstał naprawdę pokaźny spam zdjęciowy 😀 . Nawet w drodze powrotnej, kiedy gdzieś w okolicach Andrychowa zatrzymaliśmy się „na dymka” nad Skawą, nie omieszkałam nie skorzystać z okazji obfocenia Sindy raz jeszcze:

DSC09361 DSC09365 DSC09366W przeciwieństwie do mnie, panna z chęcią pomoczyła nóżki:

DSC09371 DSC09381 DSC09378

Złapała też trochę wiatru we włosach 🙂 .

DSC09384 DSC09385To moja druga Sindy od Pedigree w zbiorze (obie posiadam dzięki blogowiczom, dziękuję 🙂 ) i mam nadzieję, że nie ostatnia. Żałuję tylko, że nie zabrałam ze sobą na wyjazd tej drugiej – dwie ślicznotki to podwójne piękno 😀 .

Wrocław też się spotyka! ;-)

1 Wrz

Topornie idzie umawianie się na jakikolwiek meet we Wrocławiu. Może jest nas mało, a może jesteśmy tacy wstydliwi, że odzew z forum niewielki? 🙂

Na szczęście mieszka we Wrocławiu pewna przemiła Mangusta, z którą miałam ogromną przyjemność się spotkać i spędzić kilka godzin na lalkowej i nie lalkowej pogawędce. Oczywiście, jak na charakter spotkania przystało, nie obyło się bez lalek, które razem z nami rozsiadły się w kawiarni:

DSC03616

Moje lalki to raczej przypadkowa zbieranina złożona z tych, które kupiłam już po wysłaniu mojego zbioru na wystawę, za to lalki Karoliny to bardzo różnorodna i ciekawa grupa. Na zdjęciu powyżej urocza para amerykańskich szmacianek Raggedy Ann oraz Raggedy Andy z nową Stefką-składakiem na kolanach, Miley Cyrus, nazwany przez nas Jazzmanem łup z lumpeksu, Sandy, Sindy, kawałek Aurory, Steffi i dwie Betty Teen, a w dole Sindy od Pedigree pokazuje swoje zgrabne nóżki :-). Poniżej zaś reszta panien, która zagrzała miejsce na stoliku:

DSC03618

Supermodel Juls, wspomniana wcześniej vintage Sindy, CAM-owa monsterka i Howleen. W tyle klonik Tracy oraz, moim zdaniem, gwiazda niedzieli – mroczna i bezoka Sospirare z serii Living Dead Dolls:

DSC03619

Monsterki jakoś mało upiornie przy niej wyglądają :-P.

DSC03620

A teraz peruka monsterki ze zdjęcia powyżej w nieco innej odsłonie:

DSC03624

Poznajecie Todda? 😉 Należy do Mangusty i jak dla mnie jest prze ciekawą lalką, gdyż przedstawia chłopczyka, a ma mold „wielkookiej” Skipper:

DSC03625

Wywiązał nam się też mały romansik – Jazzman wziął w obroty Steffi. Prawda, że do siebie pasują? 🙂

DSC03627

A po zrobieniu jeszcze kilku zdjęć w kawiarni…

DSC03628

DSC03630 DSC03621

… ruszyłyśmy z lalkami na miasto. Jazzman chciał nas zabrać gdzieś na piwo, ale niestety nie mógł sobie poradzić z bankomatem:

DSC03634

Jak widać wrocławskie krasnale są nieczułe na problemy obcokrajowców (miejmy nadzieję, że to nie rasizm ;-)). Sospirare natomiast od razu znalazła miejsce dla siebie:

DSC03636

Wprost nie mogłam się na nią napatrzeć. Koniecznie chciałam zobaczyć jedną z tych lalek na żywo i teraz muszę stwierdzić, że choć jedną taką chciałabym mieć w swoim stadzie. Są niesamowite!

DSC03640

DSC03643

Kiedy nikt nie otworzył Sospirare drzwi, ruszyłyśmy dalej w kierunku Ostrowa Tumskiego:

DSC03644

Nawet nie zdajecie sobie sprawy, ile minęło zachodu zanim nasze lalki nauczyły się normalnie stać po środku drogi…

Powyższe zdjęcie należy do Mangusty (pożyczyłam bez pytania :-)). Oczywiście chciałyśmy, żeby lalki były razem na zdjęciu, ale nie znalazłyśmy dwóch na tyle sztywnych patyków nadających się na podpórkę :-P. Jak by więc nie patrzeć najlepiej podczas sesji spisywała się Sospirare, która grzecznie stała i w swojej czarnej sukni razem z nami dzielnie znosiła niedzielną duchotę:

DSC03647 DSC03651 DSC03653

Na koniec zdjęcie grupowe – nasze lalki na tle katedry na Ostrowie Tumskim :-D.

DSC03649

Mangusto, także chciałam Ci bardzo podziękować za ten lalkowo spędzony czas, a resztę Dolnoślązaków i tych, którzy dla lalek i świetnego towarzystwa przemierzą długie kilometry (🙂) zachęcam do wzięcia udziału w, miejmy nadzieję, następnym takim spotkaniu :-). Do zobaczenia!

A tu wpis z relacją Mangusty 🙂

Betty, Sindy i Sandy czyli dziwy z Dziwnowa.

16 Sier

Podróż poślubna nad morzem już za mną, lalki na wystawie, a tymczasem ja staram się powoli zapełniać pozostałe po nich puste półki. Takim właśnie sposobem z urlopu powróciłam nie tylko z obrączką na palcu i pamiątką w plecaku…

DSC02998

… ale także z paczką nowych koleżanek:

DSC03167

Byłam zaskoczona tym, że w miasteczku typowo turystycznym, przez które przewija się tysiące dzieciaków, jeszcze takie lalki zalegały na sklepowych półkach. Oczywiście najbardziej jestem zadowolona z prześlicznych Betty Teen:

DSC03169 DSC03171 DSC03172

Seria nazywa się Sparkling Evening Dress, a w jej skład wchodzi 6 elegancko ubranych Betek:

DSC03170

Zdjęcie promo z tyłu pudełka jak zwykle chyba przedstawia jedne z wielu wariacji serii, gdyż jedna z panien, którą ja kupiłam widnieje tam w blond włoskach :-).

DSC03173 DSC03174

Kolejną ciekawostką jest Sindy od Hasbro z serii Magic Curl:

DSC03175

Magic Curl to nic innego, jak kopia pomysłu Mattela – Quick Curl. Sindy w tej wersji także ma we włosy wplecione druciki, dzięki którym można jej robić fantazyjne loki ;-).

DSC03176

Stefcię kupiłam z mojej sympatii do tych lalek i pewnie przyjechałabym z trzema innymi zapudełkowanymi Stefkami, gdyby nie wygórowane ceny…

DSC03181

Może komuś przyda się zdjęcie z tyłu pudełka do identyfikacji? 🙂

DSC03182

Następny klonik bardzo mnie zaciekawił – samo pudełko wskazuje na to, że to kopia lalek z Jem and The Holograms, choć laleczka ta nie posiada nazwy związanej z tym serialem:

DSC03177

Ten obrazek chyba mówi sam za siebie:

DSC03178

A Sandy sama w sobie ciekawa patrząc nawet tylko na uśmiechniętą buźkę z papuzim makijażem. Headmold kojarzy mi się z Kariną od Buscha:

DSC03179

Na koniec dwie laleczki, które kupiłam raczej z litości, bo żadna dziewczynka chyba by nie chciała dla siebie takich „staroci”… :-). Oto Tracy  i Donna:

DSC03180

Tracy niestety ma inną buźkę (brzydszą ;-)) niż ta, która widnieje na pudełku (a dałabym głowę, że ją gdzieś widziałam), a Donna to lalka zupełnie nie w moim typie, ale żal mi jej było. Miłym zaskoczeniem jest to, że posiada stojaczek :-). W jednym zabawkowym spotkałam też kilka pięknych, ciemnoskórych My Scene, jednak cena ponad 80 złotych za sztukę skutecznie mnie wystraszyła…

Póki co moje pobieżne szukanie w Internecie jakichś informacji o tych lalkach (oprócz znanej i lubianej Betty Teen) nie dało żadnego skutku, ale może ktoś z Was zna te laleczki?