Tag Archives: lalki

Spacer na okrągło.

15 Czer

Mało brakowało, a dzisiejszy dzień moje okrąglinki spędziłyby leniwie na wersalce. Tak to sobie wyobrażam:

Wpakowały mi się jednak do torby i jeszcze kazały sobie zdjęcia robić, więc lojalnie ostrzegam przed pokaźną dawką zdjęć 🙂 .

To wszystkie moje lalki z ciałkem curvy. Kiedyś chciałam mieć każdą jedną, jaką zobaczę, ale już nie nadążam za Mattelem. Jedno wiem – marzy mi się wydana niedawno artykułowana grubinka.

Bliźniaczki.

16 Lu

Mattel ostatnimi czasy obdarza nas chojnie nowymi moldami, więc u mnie na przekór klasyczne blondynki. W dodatku sklonowane 😉 .

p2160338 p2160341

Siostry uwielbiają spędzać czas ze sobą na pogaduchach. Aż się prosi, żeby dopisać, że są to pogaduchy o facetach, ale dziewczyny tak naprawdę rozprawiały o teorii kwantowej…

p2160347 p2160348

… po czym stwierdziły, że na trzeźwo się nie da 😉 .

p2160356

PS. Te tłuste włosy to obrzydliwy klejoglut, którego panny mają w głowach… Jeszcze nie miałam lalki z taką ilością kleju na włosach.

Brzoskwinka i Oliwia.

6 Sty

Na początku wpisu chciałabym wszystkim czytelnikom mojego bloga życzyć dużo zdrowia, spełnienia marzeń i postanowień w Nowym Roku.

Tych świątecznych życzeń nawet nie zdążyłam Wam złożyć, bo wir przedświątecznych zajęć mi na to nie pozwolił. Ten czas nie obfituje też u mnie w nowe nabytki, więc mam nadzieję, że wśród Waszych prezentów znalazły się jakiekolwiek lalki 😉 . U mnie tymczasem panna chyba już dobrze znana, ale do zrobienia jej nowych zdjęć zainspirowała mnie moja siedmioletnia siostrzenica Oliwia, która spędziła u mnie kilka dni.

p1060197 p1060194

Oliwia dobrze wie, że ciocia zbiera lalki, a ja na tyle ją kocham, że nie mam serca ich przed nią chować, więc są one wszystkie do jej dyspozycji. Pewnie większość z Was drżałaby oglądając, jak dziecko bawi się Waszymi lalkami i na początku też tak miałam, jednak, kiedy moje siostrzenice przyjechały do mnie pierwszy raz, coś we mnie pękło, a ja przekonałam się, że lalka ożywa w rękach dziecka i wydaje się jeszcze bardziej zadowolona niż wskazywałby na to jej promienny uśmiech. A przebieranie to jest dopiero zabawa! Ja sama ubieram lalki trochę inaczej niż Oli, a jednak podobały mi się jej styliacje. Szkoda tylko, że nie pomyślałam o tym, by je uchwycić na zdjęciach 🙂 . Ku mojemu zdziwieniu Oliwia spośród moich lalek wybrała sobie właśnie Fleur, którą bawiły się dziewczynki chyba sprzed dwóch pokoleń, a nie jakąś nowszą Barbie.

p1060217 p1060219

Odziała ją w brzoskwiniową suknię i nazwała po prostu Brzoskwinką. Myślę, że Brzoskwinka podczas tych dni z Oliwią była naprawdę szczęśliwa i na krótki czas wróciła do dawnych wspomnień 🙂 .

p1060200 p1060206 p1060210 p1060215

Brzoskwinka towarzyszyła Oliwii także podczas spacerów. Oczywiście na ten czas zmieniła swoje księżniczkowe odzienie na coś praktyczniejszego, na przykład wianek na głowie 😉 .

slajd

 

Curvy i chudzielec.

16 Maj

Ostatnimi czasy naprawdę oszczędzałam na lalkowych zakupach, więc przez długi, długi czas żadna nowa lalka nie zasiliła mojego stada. Jednak, kto śledzi mojego Flickra, ten wie, że niedawno pojawiła się u mnie panna, której zakup był tylko kwestią czasu czyli jedna z krągłych lalek od Mattela. Curvy długo czekała na sesję, bo, kiedy w końcu zabrałam ją w plener, inne wrażenia estetyczne podczas wypadu sprawiły, że kompletnie zapomniałam, że mam ją w torbie i skończyło się na jednym zdjęciu 😀 . A potem dokupiłam inną lalkę, a bo cena była atrakcyjna, a bo buźka ciekawa i tak oto po raz kolejny przypieczętowałam znaną wszystkim tezę, że lalki lubią przychodzić parami. Przebrałam więc dziewczyny, które tymczasowo musiały zadowolić się domową sesją, i teraz wyglądają tak:

Gorset, który ma na sobie Curvy, długi czas przeleżał wśród lalkowych ciuszków. Został uszyty przez Ewę jeszcze za czasów, kiedy w ogóle nie mieliśmy pojęcia o tym, że Mattel kiedykolwiek wypuści taką krągłą lalkę, ale uważam to za przeznaczenie – o ile na fashionistkach ten gorset nie leży zbyt dobrze, bo jest ciut za duży i nie da się go zasznurować tak, by opinał tułów, to na Curvy jest idealny 😀 .

Druga panna pochodzi  z najtańszej serii, jest totalną sztywniarą i nie może nawet odchylić rąk na boki, ale spodobała mi się jej buzia. Jedyne, co w niej (oprócz ciuszka oczywiście) zmieniłam, to dłonie, które wyglądały, jak łopatki, więc na gorąco ułożyłam je wewnętrzną stroną do ud. I tak z dziewczyn zrobiły się glam rockowe koleżanki 🙂 .

 

Ruda znajda.

10 Sty

Znalezienie tytułowego rudzielca to było prawdziwe szczęście i fart 🙂 . Na wrocławskim „młynie” (to takie targowisko dosłownie ze wszystkim) byłam pierwszy raz i to całkiem przypadkiem, bo wybrałam się na zakupy do hipermarketu, który znajduje się obok. Nigdy bym do niego nie poszła, bo to po drugiej stronie miasta, gdyby nie świąteczne bony, a o targowisku wiedziałam, ale zapomniałam do momentu, aż wysiadając z autobusu nie zobaczyliśmy z mężem hordy ludzi zmierzających nie do „oszołoma”, a właśnie w stronę bazaru. Natychmiast zaświeciła mi w głowie lalkowa żaróweczka i ruszyliśmy w tamtą stronę. Lalek było dużo, ale tych przeciętnych, najzwyklejszych Basiek i ich klonów oraz porcelanek, więc byłam nieco zawiedziona. Nagle wychodząc, na straganie znajdującym się tuż przy jednej z bram, zobaczyłam coś rudego i owłosionego… To była ona:

Po kilku latach lalkowania nadal ekscytują mnie takie znaleziska i zawsze, gdy pytam o cenę i usłyszę jakąś drobną kwotę, boję się, że sprzedawca zobaczy błysk radości na mojej twarzy i zaraz ją podniesie… W tym wypadku było podobnie. Lalka kosztowała mnie okrągłego piątaka i dołącza do grona lalek kolekcjonerskich, które kupiłam taniej niż playline 😉 . Tak charakterystyczną lalkę nie trudo zidentyfikować – jest to Top Model Resort Summer z 2007 roku, choć dla mnie zawsze, z powodu moldu, będzie to Steffie.

Gdy ją kupowałam, była naga i nie miała kolczyków, ale jej stan był całkiem dobry. Lalka ogolona „na pałę” lub ze zniszczonym facepaintem już mnie tak nie cieszy, Steffie jednak wystarczyło małe spa i już mogła błyszczeć, jak gwiazda. Podmieniłam jej też ciałko model muse na ruchome, a jej oryginalne powędrowało do innej lalki, której, moim zdaniem, jest z nim lepiej. Nie pamiętam już nawet, kto wymyślił dla tego moldu określenie „dziób w ciup” (przyznać się 😉 ), ale pasuje, choć nie kojarzy się z pięknością 😀 .

Żeby jednak panna nie pozowała taka samiusieńka, choć jest bardzo fotogeniczna i i tak wstawiłam zbyt dużo jej zdjęć (nie potrafiłam wybrać… piękne lalki same się fotografują 🙂 ), to Steffie wciągnęła na plan swoją koleżankę:

Dziewczyny podebrały ciuchy jednej Barbie. Konkretnie tej z zestawu „Brokatowe Studio”, który był przeceniony w Netto na 29 złotych, więc grzechem byłoby nie brać ze względu na 3 zestawy ubrań. Jakby ktoś był zainteresowany, to panna z tego zestawu jest do wzięcia, ale ostrzegam, że to sztywniara i ma klejoglut w głowie… Triss z kolei po raz drugi skróciłam włoski 🙂 .

Zdaje się, że po długim zastoju znów mam chęć do lalkowania! 😀