Tag Archives: hybrid

Pole dance.

21 Maj

Wczoraj dotarło do mnie ubranko od forumowej Ingrid. Ubranko nie byle jakie, bo zdjęte z lalki Jennifer Lopez i wymagające do zdjęć z grubsza innej oprawy niż ściana lub łąka, i, zastanawiając się, co by to mogło być, z pomocą przyszedł mi… regał 🙂 .

A ponieważ nie mam takiego ciałka, które sprostowałoby wyzwaniom tańca na rurze (Made To Move jeszcze się nie dorobiłam 🙂 ) ukradłam Obitsu Velmie, która jest stanowczo zbyt młoda na taki sport 😉 . Dostała je na potrzeby tej sesji Gillian, która pierwsza z nim pozowała (o tutaj->KLIK<-).

Dla czepialskich – tak, wiem, rura jest za gruba 😛 .

Kayla FF Really Raspberry Make Up Chic.

29 Sier

Chyba nie miałam jeszcze takiej lalki, którą przesadziłabym z jej własnego ciałka na sztywniejsze, więc w końcu musiało do tego dość. Ofiarą stała się śliczna Kayla z serii Fashion Fever Make Up Chic o wdzięcznej nazwie Really Raspberry:

Miałam ją już dłuższy czas, ale jakoś tak nie mogłam się zebrać do zrobienia jej zdjęć, bo ciągle coś mi nie pasowało w jej ubiorze. Przeprowadziła się do mnie od Lunarh bez swoich oryginalnych ciuszków, a ja niestety mam hopla na punkcie dobrze dopasowanych ubrań dla lalek (w stosunku do siebie nie mam takich wymogów… 🙂 ) . Z pomocą przyszła mi przeceniona z powodu zniszczonego pudła Birthday Wishes 2014 Barbie, która z twarzy niezbyt mi się podoba, ale grzechem byłoby nie kupić jej za takie pieniądze. W domu okazało się, że suknia jest stworzona dla zapomnianej Kayli:

Ta twarz ma w sobie tyle wdzięku i dostojności, że nie pasowała mi do sesji na krawężniku w dżinsach i koszulce, więc postanowiłam też wymienić jej oryginalne ciałko belly button na model muse i w takim właśnie wydaniu najbardziej cieszy moje oko 🙂 .

A tak Kayla wyglądała w oryginale:

Nazwy poszczególnych lalek były inspirowane owocami – moja jest malinowa, a cechą charakterystyczną serii jest oczywiście makijaż, w tym rootowane rzęsy:

Lunarh, dziękuję Ci bardzo za tę piękność i mam nadzieję, że wybaczysz mi ten reboding!

Powrót Vanesy.

9 Czer

Miałam kiedyś pewną lalkę. Na imię miała Vanesa, produkowana była przez niejakie Fu Wei Toys i wyglądała tak:

Vanesa była świetnej jakości klonikiem o bardzo miłej twarzyczce, jednak na niezbyt długi czas zagrzała sobie u mnie miejsce. Radykalny przesiew wśród lalek sprawił, że poszła w ludzi i nie tęskniłam za nią aż do momentu, kiedy Mangusta na swoim blogu opublikowała wpisy o swojej Vanesie w tym jednego, w którym z lalki o topornej budowie TNT, ta panna stała się zgrabniutką fashionistką. Moja obsesja na punkcie rebodyingu sprawiła, że na widok takiej hybrydy pociekła mi ślinka, a kochana Mangusta zauważywszy to sprezentowała mi swoją Vanesę…

DSC06294Panna pojechała ze mną do rodziny do Krakowa, gdyż miał dostać elegancką sesję na Rynku, jednak nieustający skwar zadecydował o tym, że zostaliśmy w domu, a Vanesa dostała sesję balkonową 😉 .

DSC06299DSC06298Po kątach mieszkania rodziców na szczęście poniewierają się zabawki moich siostrzenic, więc sesja odbyła się nie tylko na tle ściany… Dodatkowo w zdjęciach wzięła udział znajda z lumpeksu – Sharpay z HSM, której szczęśliwie ocalały świetne sandałki:

DSC06301 DSC06307Ucieszył mnie fakt, że w lumpku, w którym nigdy lalek nie było, pojawiły się całe stosy zabawek 😀 . Sharpay ma headmold Summer, przez co jej głowa wydaje się być odrobinę nieproporcjonalna. I… Ma jedno oko większe 😛 .

DSC06308 DSC06312Na koniec jeszcze widok z balkonu mieszkania rodziców. Jest to blokowisko, ale otoczone zielenią.

DSC06314Brakuje mi go, bo ja z mojego okna widzę tylko betonowy plac i blok na przeciwko. Tymczasem ubranko Vanesy uszyte z majtek pięknie komponuje się z pelargoniami ;-).

Dzięki, Karola, za tak piękną lalkę!

Edit: Co do poprawnej pisowni imienia tej lalki, to jest to Vanesa przez jedno „s”. Tak pisane imię widniało na pudełku 😉 .

„Dłuższa” Skipper.

2 Maj

Jakiś czas temu zobaczyłam na Flickrze bardzo ciekawą hybrydkę – ktoś przesadził głowę Skipper na fashionistkowe ciałko i, o dziwo, wyglądało to całkiem fajnie. Postanowiłam, że się odgapię i czekałam tylko na odpowiedni moment czyli aż Skipki w marketach troszkę potanieją… I stało się 🙂 . W Realu Skipperki z serii „Siostry w Lunaparku” (ang. Sisters’ Fun Prizes) zostały przecenione do 24,99 zł, więc zamieszkała u mnie taka oto pannica:

W domu zalegało mi na szczęście jedno fashionistkowe ciałko i voilà! 🙂 Oto moja „dłuższa” Skipper:

DSC05904 DSC05906Trochę się bałam, że będzie widać dysproporcję między głową, a ciałkiem, jednak ostatecznie takie połączenie bardzo mi się podoba. Nowa Skipper ma, według mnie, buźkę poważniejszą niż lalkowa nastolatka. I co najważniejsze w stosunku do swojej starszej siostry Barbie – ma zamknięte usta! 😀

DSC05912 DSC05910Tym samym ta panienka weszła w skład moich „ruchomych” lalek. Tak wygląda to stadko:

DSC05943Od lewej: Skipper, Mariposa, Barbie Fashion Fever, Steffi Love Indian Princess, Kelly Taylor z Beverly Hills 90210, Dori z filmu „Barbie i Diamentowy Pałac”, Elina, Flashdance Barbie, Ballet Recital Barbie AA oraz monsterka Howleen Wolf. Zapomniałabym jeszcze o trzech kolorowych Hula Hair:

DSC05937Był taki czas, że każdą lalkę przesadziłabym na artykułowane ciałko, ale koniec końców niektóre z nich tracą urok jako anoreksyjne fashionistki 😉 . Tymczasem jeszcze trochę Skipper, tym razem w niezapominajkach…

DSC05923 DSC05925… oraz z panem rowerzystą, który wciął mi się w kadr:

DSC05922Rowerzyści to jednak mniej problemowi gapie, bo chcąc nie chcąc jadą dalej. Gorzej z pieszymi 😉 .