Tag Archives: doll collector

Spacer na okrągło.

15 Czer

Mało brakowało, a dzisiejszy dzień moje okrąglinki spędziłyby leniwie na wersalce. Tak to sobie wyobrażam:

Wpakowały mi się jednak do torby i jeszcze kazały sobie zdjęcia robić, więc lojalnie ostrzegam przed pokaźną dawką zdjęć 🙂 .

To wszystkie moje lalki z ciałkem curvy. Kiedyś chciałam mieć każdą jedną, jaką zobaczę, ale już nie nadążam za Mattelem. Jedno wiem – marzy mi się wydana niedawno artykułowana grubinka.

Reklamy

Niedzielna Darci.

9 Kwi

Za oknem piękne słoneczko i może właśnie dlatego tej wiosny blog pokryła warstewka kurzu, a lalki uśmiechają się do mnie jedynie z witrynki. Żeby jednak od ostatniego wpisu nie minął cały miesiąc wirtualnego niebytu, zaprosiłam na szybką sesję moją Darci.

Darci to lalka która promienieje dzięki swemu szerokiemu, ale jednak nienachalnemu uśmiechowi.

Odwiedzającym mojego bloga życzę spokojnego wieczoru 🙂 .

Baletniczka.

17 Lu

No, to mam ferie. Kiedy na zewnątrz było -10°C, a wszyscy dookoła mnie chorowali, byłam zdrowa, jak rybka. Kiedy tylko temperatura zaczęła przypominać o wiośnie, mnie rozłożyło. Ot, moje szczęście. Wygląda więc na to, że w ciągu kolejnych kilku dni będę regularnie się wypacać i bywać na blogu 😉 .  Na szczęście leżąc w łóżku, jak tylko gorączka i trzęsiawki zelżeją, można i blogować, i szyć dla lalek. Dziś powstał ciuszek dla małej Sindusi:

p2170359 p2170362

Jakiś czas temu kupiłam na ciuchach kilka niemowlęcych body. Takie ciuszki w drobne wzorki świetnie się nadają do szycia dla lalek.

p2170370 p2170364 p2170367

Sindy uwielbia tańczyć. A po zajęciach, lubi sobie pooglądać bajki, wcinając makaron 🙂 .

p2170382

Brzoskwinka i Oliwia.

6 Sty

Na początku wpisu chciałabym wszystkim czytelnikom mojego bloga życzyć dużo zdrowia, spełnienia marzeń i postanowień w Nowym Roku.

Tych świątecznych życzeń nawet nie zdążyłam Wam złożyć, bo wir przedświątecznych zajęć mi na to nie pozwolił. Ten czas nie obfituje też u mnie w nowe nabytki, więc mam nadzieję, że wśród Waszych prezentów znalazły się jakiekolwiek lalki 😉 . U mnie tymczasem panna chyba już dobrze znana, ale do zrobienia jej nowych zdjęć zainspirowała mnie moja siedmioletnia siostrzenica Oliwia, która spędziła u mnie kilka dni.

p1060197 p1060194

Oliwia dobrze wie, że ciocia zbiera lalki, a ja na tyle ją kocham, że nie mam serca ich przed nią chować, więc są one wszystkie do jej dyspozycji. Pewnie większość z Was drżałaby oglądając, jak dziecko bawi się Waszymi lalkami i na początku też tak miałam, jednak, kiedy moje siostrzenice przyjechały do mnie pierwszy raz, coś we mnie pękło, a ja przekonałam się, że lalka ożywa w rękach dziecka i wydaje się jeszcze bardziej zadowolona niż wskazywałby na to jej promienny uśmiech. A przebieranie to jest dopiero zabawa! Ja sama ubieram lalki trochę inaczej niż Oli, a jednak podobały mi się jej styliacje. Szkoda tylko, że nie pomyślałam o tym, by je uchwycić na zdjęciach 🙂 . Ku mojemu zdziwieniu Oliwia spośród moich lalek wybrała sobie właśnie Fleur, którą bawiły się dziewczynki chyba sprzed dwóch pokoleń, a nie jakąś nowszą Barbie.

p1060217 p1060219

Odziała ją w brzoskwiniową suknię i nazwała po prostu Brzoskwinką. Myślę, że Brzoskwinka podczas tych dni z Oliwią była naprawdę szczęśliwa i na krótki czas wróciła do dawnych wspomnień 🙂 .

p1060200 p1060206 p1060210 p1060215

Brzoskwinka towarzyszyła Oliwii także podczas spacerów. Oczywiście na ten czas zmieniła swoje księżniczkowe odzienie na coś praktyczniejszego, na przykład wianek na głowie 😉 .

slajd

 

W oczekiwaniu na reroot…

24 Lip

Już za tydzień mam urlop i wybywam nad morze, więc wypadałoby jeszcze przed wyjazdem pojawić się na blogu, a że ostatnio częstotliwość publikowania postów znacznie u mnie zmalała, wolę zrobić to dziś 🙂 . W ferworze lalkowych wyprzedaży postanowiłam zająć się sierotami, które mi się ostały i na pierwszy ogień poszła moja ulubiona vintage – Tuesday Taylor:

Byłam przekonana, że już nigdy się tego nie podejmę, a jednak – Tuesday to chyba moja najpiękniejsza lalka (choć wiem, że niektórzy nie przepadają za jej urodą), ale zawsze denerwowały mnie jej włosy – są trochę sztywne i odbierają lalce uroku, więc chcę wszyć jej nowe włosy i to jest mój lalkowy, wakacyjny projekt. Stawiam na bardzo jasny blond – z jej opalenizną będzie prawdziwą California girl 🙂 .

W takiej z resztą wersji najbardziej mi się podobała, bo akurat moja Tuesday ma obrotowy skalp, dzięki czemu może być brunetką lub blondynką.

Skalp można też zdjąć, więc reroot będzie dużo łatwiejszy niż na zwykłej głowie. Tymczasem ten zdejmowany czerep zainspirował mnie do kilku dziwnych fotek. Nic na to nie poradzę 😉 .