Tag Archives: clothes

Baletniczka.

17 Lu

No, to mam ferie. Kiedy na zewnątrz było -10°C, a wszyscy dookoła mnie chorowali, byłam zdrowa, jak rybka. Kiedy tylko temperatura zaczęła przypominać o wiośnie, mnie rozłożyło. Ot, moje szczęście. Wygląda więc na to, że w ciągu kolejnych kilku dni będę regularnie się wypacać i bywać na blogu 😉 .  Na szczęście leżąc w łóżku, jak tylko gorączka i trzęsiawki zelżeją, można i blogować, i szyć dla lalek. Dziś powstał ciuszek dla małej Sindusi:

p2170359 p2170362

Jakiś czas temu kupiłam na ciuchach kilka niemowlęcych body. Takie ciuszki w drobne wzorki świetnie się nadają do szycia dla lalek.

p2170370 p2170364 p2170367

Sindy uwielbia tańczyć. A po zajęciach, lubi sobie pooglądać bajki, wcinając makaron 🙂 .

p2170382

3 x XXL.

17 Gru

Kiedyś chyba już wspominałam, że chciałabym uzbierać wszystkie grubiutkie Barbie. Ostatnio to u mnie rzadkość, że mam jakikolwiek plan, jeśli chodzi o lalkowanie – mało które lalki mnie chwytają za serce, a co za tym idzie niewiele ich kupuję – więc tego postanowienia mam zamiar się trzymać, choć to pewnie będzie długotrwały proces… Póki co mam trzy curvy i chyba jeszcze wszystkie razem nie występowały w jednym wpisie, więc proszę się przygotować na potężny spam zdjęciowy, bo w sobotę rano jestem niedecyzyjna i nie potrafiłam przeprowadzić porządnego przesiewu 😉 . Tematem przewodnim tej sesji jest dżinsowy materiał, którego każda z panien ma kawałek na sobie. Na pierwszy ogień idzie blondyna, którą kupiłam na samym początku i trochę już bywała na moich blogowych salonach:

pc170127 pc170117-2 pc170126 pc170130

Niestety nie wiem, jak oficjalnie lub wśród kolekcjonerów nazywają się te buzie, więc prosiłabym o oświecenie, jeśli ktoś ma taką wiedzę. Trochę się zapuściłam, jeśli chodzi o lalkowe nowości – kiedyś byłam na bieżąco, a dziś wchodzę na forum i przytłaczają mnie kolejne nowinki… Jako druga z kolei trafiła do mnie ta grubinka:

pc170134 pc170140 pc170142 pc170146

Trochę już się rozkręciłam, jeśli chodzi o szycie na takie nietypowe ciałko, bo, choć sama mam trochę nadprogramowych kilogramów, to nie mogę się przyzwyczaić, że dla tych dziewczyn potrzeba dołożyć tu i ówdzie dodatkowej ilości materiału. Dla chudych fashionistek szyłam ciuchy już prawie na oko… 😉 . Trzecia i, według mnie najpiękniejsza spośród tej trójki, to prezent od mamy:

pc170148 pc170152 pc170154 pc170157

Marzę o artykułowanych ciałkach dla tych lalek, ale, ku mojemu zdziwieniu, będąc fanką artykułowanych lalek, w tym przypadku aż tak te sztywne mi nie przeszkadzają. Są na tyle wyjątkowe, że nie ubolewam nad tym i cieszy mnie fakt, że kolekcjonerska, artykułowana curvy Madam LaVinia jest wyjątkowo brzydka 😛 .

pc170165 pc170171 pc170174 pc170177

Na koniec, dla odmiany, dziewczyny bez ciuchów:

pc170182

Panienka Fleur.

26 Lip

Chyba nie znam innych takich lalek, które miałyby w swoim spojrzeniu tyle uroku, co właśnie Fleur, a ostatnio tyle się ich naoglądałam u Wioli, że nabrałam wielkiej ochoty, by zrobić coś z moimi Holenderkami. W ruch poszła więc igła, nitka i stare koszule małżonka:

Teraz panienka Fleur może już w stosownym odzieniu przechadzać się po włościach 🙂 .

Muszę przyznać, że dawno się tyle nie naszyłam – ubranko składa się z czepeczka, białej sukieneczki, wstążki do przewiązania fartuszka i samego fartuszka, bez którego Fleurka lubi hasać, gdy nie ma nikogo w pobliżu…

Ta słodka, okrągła buzia nigdy mi się nie znudzi.

I na koniec bonusik – Fleur z efektem „bokeh”, który mąż podpatrzył na blogu Dominiki Kubińskiej. Dziś po raz pierwszy próbował tego sposobu i długo się siłowaliśmy ze słońcem, by krople zmieniły się w wybrany przez nas kształt.

Zaś w drodze powrotnej ze spaceru uratowaliśmy spod śmietnika kolejnego pluszaka. A miałam ich więcej nie przygarniać… 🙂 .

Barbie Then and Now.

20 Lip

W 2009 roku, z okazji 50. urodzin Barbie, Mattel wyprodukował sporo jubileuszowych lalek. Większość z serii kolekcjonerskiej, jak np. Generations of Dreams czy Silkstone Debut, ale nie tylko. Jako playline została wydana tytułowa lalka czyli Barbie Then and Now Bathing Suit:

Zdjęcie ze strony www.dollstuff.net.

Jest to współczesna wariacja na temat pierwszej Barbie, różowa i przesłodzona, i gdyby nie charaterystyczne czarno-białe paski na stroju, to nie miałaby chyba nic wspólnego ze swoim pierwowzorem:

Zdjęcie ze strony www.smithsonianmag.com.

Jest jednak w jej buzi coś, co mi się podoba i to nie tylko ze względu na to, że lubię lalki, które jakoś nawiązują do dawnych czasów Mattela. To mold Mackie, spojrzenie w bok i urocza grzywka 🙂 . Chciałam kupić tę lalkę, odkąd ją zobaczyłam pierwszy raz, lecz dopiero niedawno wpadła mi w ona w ręce jako trupek. Może to i dobrze, bo nie miałam dylematu, czy wyciągnąć ją z pudełka i zmienić wizerunek, czy zostawić taką, jaką jest w oryginale.

Na szczęście panna wymagała jedynie umycia, nawet kolczyki jej ocalały. Nie byłabym sobą, gdybym nie obdarowała jej „szczudłowatym” ciałkiem 🙂 .

Sukieneczka jest mojego autorstwa. Powstała dzięki decyzji o spisaniu na straty starych jegginsów – były cienkie, elastyczne i nieprujące, a więc idealne do szycia dżinsowych ciuchów dla lalek. W przypływie weny twórczej powstały też dżinsy dla Kayli:

Kayla i Barbie są zdecydowanie z innych bajek, ale polubiły się 🙂 .

I na koniec jeszcze trochę samej Then and Now. Fotogenicznym lalkom bardzo łatwo się robi zdjęcia, a potem trzeba wybierać z tego całego spamu 🙂 .

Syrenką byłam, ale…

2 Czer

Bohaterkę dzisiejszego wpisu kupiłam sobie na małą chandrę. Leżała wśród innych kolorowowłosych i sztywnonogich syren, a decyzję o zakupie podjął za mnie błękit jej włosów 🙂 . To także kolejny dowód na to, że nowy mold Barbie jest przyjemny dla oka i kolejna lalka po Dori, Elinie i Mariposie przerobiona z fantastycznej, mattelowskiej postaci, która w swojej oryginalnej wersji wygląda trochę kiczowato. Panna więc zdjęła płetwę i teraz wygląda tak:

Panna oczywiście dostała ruchome ciałko i luzackie ciuszki, a włosy chyba pożyczyła od Ghoulii Yelps 😉 .

Tak prezentuje się w porównaniu do dwóch Basiek z nowym moldem, które już u mnie mieszkają:

Kiedyś nie pomyślałabym, że nowe playline’y będą mi w takim stopniu zaprzątąć głowę.

A dziś sobie myślę, że marnowała się jako syrenka 🙂 .