Tag Archives: christie

Dance’n Flex.

19 List

W dobie, w której największą furorę robią lalki super artykułowane u mnie dziś dwie dziewczyny, które na temat ruchomości ciałek mają coś do powiedzenia, choć w trochę inny sposób… 🙂

Seria Dance’n Flex została wydana w 2002 roku i charakteryzuje się zupełną nowością na tamte czasy – gumowym ciałkiem (dziś nazywanym everflex), w którym ukryty został druciany „szkielet”, dzięki któremu lalka według producenta ma zdumiewającą artykulację:

Napis na tyle pudełka głosi, że to pierwsza Barbie z całkowicie artykułowanym ciałkiem, a zaprezentowane przykłady wygibasów, które dziewczyna może wykonać, są naprawdę zdumiewające 😀 . Moje się tak nie postarały:

Seria składa się z 3 lalek: Barbie, Teresy oraz Christie. Mojej Krysi ostała się oryginalna bluzeczka.

Jak to się stało, że u mnie koleżanką Krysi nie jest ani Baśka ani Terenia? Lalki znalazłam na bazarze, a ich poprzedni właściciel był na tyle pomysłowy, że bez żadnego uszczerbku dla ciałka podmienił główkę Barbie na główkę Lei Bead Party! Dla mnie to świetna wiadomość, bo buźka Barbie w porównaniu do niej jest całkiem przeciętna 😉 .

Na ogół nie lubię pokazywać nagich lalek, jednak w tym wypadku musiałam – one mają takie zgrabne tyłeczki, że nie mogłam się powstrzymać:

A żebyście nie zostali ze zdjęciem gołej pupy w pamięci, to „gumowce” mówią pa pa 🙂 .

Reklamy

Bo lalki lubią brąz…

7 Lip

… a słońce o tym wie 😉

Bo, kto wie lepiej niż plażowiczki, co robić, gdy za oknem mamy prawdziwe polskie tropiki?

Zabrałam dziś nad rzekę trójkę moich najbardziej wakacyjnych i słonecznych dziewcząt: Sparkle Beach Barbie, Florida Christie i nowszą, niezidentyfikowaną Basię w swoim oryginalnym bikini, którą dostałam rok temu na urodziny od Agi-Fleurki i dopiero rok później doczekała się prezentacji ;-). Jeśli ktoś ją poznaje, to dajcie znać, proszę :-).

Edycja: Dzięki Świstakowi już wiem, że trzecia Basia to Hawaii Barbie 1999. Dziękuję :-).

Nigdy szczególnie za plażówkami nie przepadałam i teraz już wiem, dlaczego: one wyglądają i czują się najlepiej tylko i wyłącznie w wodnym środowisku, jak rybki w wodzie ;-).

Podczas sesji nie ucierpiała żadna lalka… Za to moje spalone plecy i sukienka owszem 😛

Mój pierwszy raz na eBay! :-D

17 Czer

W końcu się odważyłam. Tyle się naczytałam na Waszych blogach o zakupach na eBay, że od dłuższego czasu grzebałam w nim z zapałem powoli przekonując się, że faktycznie co nieco opłaca się tu kupić 🙂

Co prawda niektóre ceny mnie przytłoczyły, ale jak na pierwszy raz to cena mojej laluni wydała mi się całkiem całkiem. Ponieważ cierpię na chroniczny brak laleczek AA w moim zbiorku (Riviera Nikki, której nie polubiłam ze względu na płaskie stopy, na które wiecznie nie mogłam znaleźć butów, powędrowała do Dollbiego), padło na lalunię Florida Christie z 1998.

Co prawda nie jest to facemold Christie za czasów barbiowego superstara, ale ta plażowa Christie została wyprodukowana w roku, w którym rozpoczęto używać moldu Mackie u Barbie, a nie ukrywam – Mackie bardzo lubię, więc i Christie z nowym headmoldem Nichelle (dzięki Dollbby 😛 ) przypadła mi do gustu.

Na paczuszkę czekałam ponad dwa tygodnie (jestem w gorącej wodzie kąpana, dlatego nie lubię kupować przez Internet 😉 ), aż w końcu dziś nadeszła…

Na aukcji nie było informacji czy laleczka jest NRFB czy MINT (mogłam się tylko trochę domyślać ze zdjęcia), więc tym bardziej byłam ciekawa, co zastanę w kartoniku. Ku mojemu zdziwieniu pudełko nigdy nie było otwierane! Cieszę się, jak głupia – to pierwsza moja taka lalka! 😀 (wiem, że nie jest ona pewnie dla Was super okazem, ale dla mnie to wieeelki krok w moim lalkowaniu 🙂 ).

Christie ma na sobie turkusowy kostium kąpielowy w panterkę (ten wzorek występuje na strojach dziewczyn z całej serii), na lewej ręce kilka bransoletek, a w gęstych, ciemnobrązowych włosach z kilkoma jaśniejszymi o ton pasemkami ma okulary przeciwsłoneczne. W uszkach – proste kolczyki pod kolor zestawu.

Paweł namawia mnie, bym jej nie wyciągała z pudełka, a kusi mnie to, oj kusi 😉 Zwłaszcza, że zawsze się zapierałam, że ja tak nie potrafię patrzeć na lalkę zza szybki. Póki co nie będę jej otwierać, a czas pokaże, jaką jestem zbieraczką… 😀

 Jeszcze zdjęcie tylnej części pudełeczka – cała paczka na Florydzie 😉

 Mam tylko nadzieję, że nie złapię wirusa zakupów przez internet, bo już zaczynam codziennie zaglądać na eBay i Allegro, a to może się źle skończyć dla mojego mikroskopijnego budżetu lalkowego… 😉

Ale do dziś nie zdawałam sobie sprawy, ile można mieć z tego radochy! 😀