Archive | Vintage RSS feed for this section

Niedzielna Darci.

9 Kwi

Za oknem piękne słoneczko i może właśnie dlatego tej wiosny blog pokryła warstewka kurzu, a lalki uśmiechają się do mnie jedynie z witrynki. Żeby jednak od ostatniego wpisu nie minął cały miesiąc wirtualnego niebytu, zaprosiłam na szybką sesję moją Darci.

Darci to lalka która promienieje dzięki swemu szerokiemu, ale jednak nienachalnemu uśmiechowi.

Odwiedzającym mojego bloga życzę spokojnego wieczoru 🙂 .

Sesja łóżkowa Darci…

20 List

… ale nie taka, o której pewnie pomyśleliście! 😉 W roli głównej tytułowa piękność, do której pokazania zainspirowała mnie swoim komentarzem Inka z bloga Misz-Masz. To dla Ciebie ten post!

pb200005 pb200012 pb200015

Darci rzadko gości na moim blogu, bo ma bardzo ubogą garderobę. Z lalkami innymi niż Barbie mam niestety tak, że ciężko mi się przyzwyczaić do nowego ciałka, jeśli chodzi o szycie, co przy moim słomianym zapale kończy się tak, że uszyję jeden, dwa ciuszki, żeby panna nie biegała goła i już 🙂 . Postanowiłam więc także na potrzeby tej sesji uszyć jej coś nowego w postaci prostych dżinsów i koszulki. Darci ma naturalne, dobrze zbudowane ciało z długimi nogami, które w niej uwielbiam.

pb200026

Łóżko to kolejny mebelek, który zmajstrował mój mąż, i w końcu pościel, którą uszyłam już dawno, dawno temu doczekała się godnej ramy 😉 . pb200034 pb200037

Dokładnie tak, jak Darci, i ja spędzam niedzielę bardzo leniwie 🙂 .

pb200050

pb200045

Darci.

20 Lu

O tej lalce marzyłam, odkąd pierwszy raz zobaczyłam jej zdjęcie w Internecie, bo na moim lalkowym regale są nie tylko fashionistki, ale także kilka lalek, których piękno tkwi w kanonie kobiecej urody sprzed kilkudziesięciu lat. Prym wiedzie Tuesday Taylor od Ideal, a przedwczoraj dołączyła do niej prawdziwa modelka od Kennera (oni wyprodukowali też pierwszą Blythe) – Darci:

P3200429 P3200431Darci jest dla mnie idealna w każdym calu. Elegancka i uśmiechnięta, lecz nie tak nachalnie, jak Barbie, kojarzy mi się z kobietami Bonda z pierwszych odcinków.

P3200438 P3200436Zaczęto produkować ją w 1979 roku, a skończono już w 1981, gdyż nie przetrwała konkurencji z Barbie. Miało na to wpływ kilka czynników, między innymi rozmiar ciała (ma chyba identyczne, jak Jem od Hasbro), przez co Darci nie była tak uniwersalna, jak inne lalki. Więcej o tej lalce możecie przeczytać w TYM wpisie Fleur, polecam 🙂 . A tak wyglądała moja Darci w pudełku:

Kiedy ją kupiłam, miała na sobie tylko swoje oryginalne bransoletki oraz fryzurę w idealnym stanie, co jest dla mnie najważniejsze. Zwróćcie też uwagę na te długie, masywne nogi – nie są seksowne? 😉

P3200441Bransoletki zdjęłam, bo nie pasowały mi do ubranka, które jej uszyłam, ale, jak już dotrą do mnie oryginalne białe buciki, które wczoraj kupiłam dla Darci na eBay, to założę je jej z powrotem i uszyję coś pasującego. Te klapeczki to samoróbka 😛 .

P3200446 P3200448Zanim ta panna do mnie dotarła byłam przekonana, że będzie świetnie wyglądać z Tuesday, jednak okazało się, że Tuesday w stosunku do Darci to drobny chudzielec, więc darowałam sobie te zdjęcia 🙂 .

Wielkie mycie i Barbie Fashion Play Modespass.

7 Wrz

Wczorajsze popołudnie, wieczór i kawałek nocy spędziłam na wielkich porządkach. Zmobilizował mnie do tego ostatni wpis VMarcina… Przeczytałam, co pisze o swoich lalkach zapomnianych na jakiś czas w szafce, a potem spojrzałam na moje lalki leżące na regale i przeraziłam się. Z bliska zobaczyłam pokryte kurzem, gumowe nogi i wypłowiałe ubranka odgniecione od siedzenia na półce. Dałam mężowi wolne na kilka godzin, a lalki wybrały się do spa 🙂 .

DSC07745Początkowo nie chciało mi się myć ich włosów, ale to przecież idealne kurzołapy! Bez ich mycia obeszły się tylko lalki „rzęsiaste” i te, którym nie chciałam zniszczyć ich fryzur. One zajęły więc górną lożę:

DSC07747Do prania powędrowały także wszystkie ciuszki:

DSC07763Jak widać panny dobrze się bawiły w domowym salonie piękności 😉 .

DSC07752Przy okazji tej kąpieli kilka lalek zyskało nowe fryzurki, a po wypucowaniu, wypłukaniu i wyczesaniu moja plastikowa armia i ich garderoba spoczęła w centrum mieszkania (kawalerki…) do schnięcia. Mam nadzieję, że nie będziemy mieli nieproszonych gości 😀 .

DSC07768 DSC07770Tymczasem jedna z panien jest już po spa…

DSC07729… i po wizycie u fryzjera:

DSC07730To Barbie Fashion Play Modespass z 1989 roku (dziękuję Ani – Lunarh za identyfikację), którą moja mama wypatrzyła na placu targowym razem z drugą lalką, która pewnie będzie bohaterką następnego wpisu. Dzięki, Mamo 🙂 . Tak wyglądała w pudełku:

A tak prezentuje swoje wdzięki u mnie:

DSC07819 DSC07815 DSC07828Ponieważ jest niedzielny poranek, Basia paraduje jeszcze w szlafroku 🙂 . Co prawda zdążyła już sobie nałożyć makijaż, lecz jest on bardzo delikatny i pastelowy:

DSC07787 DSC07825I pomyśleć, że to moja rówieśnica… Chciałabym tak wyglądać 😉 .

DSC07786

Deszczowe spotkanie lalkowe.

31 Sier

Ostatnimi czasy ominęły mnie chyba przynajmniej dwa wrocławskie, lalkowe meety, więc dziś z przyjemnością i lekkim stresikiem pojechałam pod Pręgierz by spotkać się z Karolą, Ewą oraz Kaliną, która była z nami po raz pierwszy i mam nadzieję, że nie ostatni . Chyba nie muszę Wam, dziewczyny, mówić, że każda z Was jest przemiła i wyjątkowa? 🙂 A najmilsze jest dla mnie to, że potrafimy ze sobą rozmawiać już nie tylko o lalkach, ale także o prywatnych, poważnych i nie poważnych sprawach. Wszystko to sprawia, że mam ochotę po raz kolejny spotkać się z Wami i po raz kolejny móc oglądać to:

DSC07490To jedne z nielicznych chwil, kiedy bez wstydu wyciągamy na widok publiczny stos lalek 🙂 . Niestety po kilku zdjęciach posłuszeństwa odmówiły akumulatorki mojego aparatu, więc zdjęciami mogą się pochwalić jedynie następujące pary…

DSC07491 DSC07492 DSC07495 DSC07501… oraz demoniczny klaun, którego demoniczność bezwiednie przyciąga obiektyw:

DSC07496 DSC07498Jak widać, lubi lalunie 😉 .

DSC07500Potem lunęło, potem przestało. Potem znów lunęło, a potem znów przestało, więc poszłyśmy na Wyspę Słodową na „piknik country” 😛 . Po drodze kupiłam baterie do aparatu, Ewa zrobiła nim kilka zdjęć, ja jedno…

DSC07511… ale przyznacie, że to uroczy koniec wpisu? Bo, kto chciałby czytać o tym, że kocyk był rozłożony na trawie na kilka minut, a my zmokłyśmy, jak nieboskie stworzenia? Ot, chyba w takich niespodziewanych wypadkach cały urok takich spotkań 🙂 .

Dzięki, dziewczyny!