Archiwum | Tonner RSS feed for this section

Trochę ruchu w szary dzień.

11 Gru

Mimo wstrętnej pogody, która powoduje, że w moim mieszkaniu jest jeszcze bardziej szaro i ciemno niż zazwyczaj, aparat jednak dał radę coś z siebie wykrzesać i Kitka może się pochwalić swoimi nowymi adidasami:

Pewnie dla niektórych to świętokradztwo, co za chwilę napiszę, ale buciki to przemalowane adidaski od Fleur… Niestety Kitty ma takie stopy, że na próżno szukać dla niej obuwia wśród barbiowatych butów, a te w miarę pasowały.

Nawiązując jednak do tytułu, chciałam Wam przedstawić sposób Kitty na szarówkę:

Panna uwielbia taniec i gimnastykę, choć jej ciałko nie jest specjalnie ruchome… 😉

Potrafi jednak zrobić szpagat:

Dziewczyna jednak jest bardzo samotna, dostrzegam w jej oczach nutkę smutku. Chyba będę musiała jej dokupić przyjaciółkę… 😉

Kitty królowa balu.

22 Wrz

Czasem z pomocą w szyciu przychodzi mi moja pralka. I to dosłownie 🙂 . Ubranko, w które ubrałam dzisiejszą lalkę, pewnie nigdy by nie powstało, gdyby nie pralka… Otóż czasem lubi ona sobie przy wirowaniu wciągnąć jakiś ciuch między bęben, a uszczelkę, wybijając przy tym korki w mieszkaniu, a ubranie podrzeć na kawałki. Takie to szczęście w nieszczęściu, bo Kitty może sobie teraz paradować w błyszczącej sukience, której materiał był kiedyś jedną z drobniejszych części mojej garderoby 😉 .

Moja mała tonnereczka (bo Tiny Kitty Collier mają tylko 10″ czyli 25,4 cm) niezmiennie mnie zachwyca, choć ciągle się nie przyzwyczaiłam do szycia ubranek na inne proporcje niż te barbiowate i czasem, gdy szyję coś dla niej, ostatecznie pasuje to na Barbie i odwrotnie…

A teraz szczyt mojej okołolalkowej kreatywności. Udało mi się zmontować huśtawkę dla lalki 😀 .

Jeszcze raz Kitka.

29 Sty

Kitty jest jedną z moich ulubionych lalek, więc ostrzegam, że będzie często gościła na blogu. Tym bardziej, że uwielbiam na nią szyć. Ma normalne, ludzkie proporcje i w zwykłych ciuszkach wygląda, jak żywa dziewczyna, co w czasie ostatnich dyskusji na temat krąglejszej Barbie jest chyba pojęciem względnym… Sama nie mam figury modelki i dziwi mnie taka otwarta krytyka, jaką miałam wątpliwą przyjemność czytać na lalkowym forum. Szkoda, że wielu z Was brutalnie szufladkuje krąglejsze dziewczyny. Ale dziś nie o tym. Oto Kitka w nowych, uszytych przeze mnie fatałaszkach:

Można powiedzieć, że to miniaturki moich ciuchów – jej spodnie są uszyte z moich starych dżinsów, płaszczyk z kurtki i bluzka pod spodem z mojej podkoszulki. Jedynie na tak ekstrawagancką torebkę ja sama bym się nie odważyła 😉 .

Zapomniałabym! Czapka jest ze skarpety oczywiście…

I na koniec bonus – ja i Kitty. Moja czapka zdecydowanie bardziej mi się podoba 😛 .

Kitty.

4 Sty

Po długiej labie czas najwyższy powrócić do szarej rzeczywistości. Przez calusieńki grudzień w ogóle nie zajmowałam się blogiem, więc na początku chciałabym życzyć Wam dużo zdrowia i spełnienia marzeń w Nowym Roku. Świąteczny pobyt u rodziców jednak nie był całkowicie pozbawiony lalek – na znanym krakowskim targu ze starociami pod Halą Targową dorwałam dwie panny, które po długich rozważaniach zamieszkały u moich siostrzenic 🙂 . Dziś zaprezentuje się więc lalka kupiona prawie trzy miesiące temu, ale która nie doczekała się jeszcze osobnego wpisu. Oto moja jedyna tonnerka – Kitty Collier:

Kitty była prezentem, który sprawiłam sama sobie na piąte urodziny bloga. Mąż stwierdził, że wygląda odrobinę sukowato, dla mnie ma jednak jakiś smutek w oczach.

Panna na razie chodzi w barbiowatych ciuszkach, ale chciałabym dać jej jakiś konkretny wizerunek. Szycie na maszynie idzie mi coraz lepiej, więc, kiedy pozbędę się poświątecznego lenia, na pewno coś dla niej wykombinuję. Największym problemem są ciągle buty, bo żadne na nią nie pasują oprócz kilku rozciągliwych, gumowych od Barbie.

Dla przypomnienia Tiny Kitty Collier mają 10 cali czyli niecałe 25 i pół centymetra.

Tak prezentuje się razem z Barbie:

Zupełnie inna bajka 🙂 .

W końcu się spotkałyśmy…!

18 Maj

Lalki na stołach, lalki w plenerze i bezustanne rozmowy o lalkach – oto kwintesencja naszych lalkowych spotkań 🙂 . Po kilku miesięcznej przerwie Wrocław po raz kolejny się spotkał w liczbie czterech delikwentek obładowanych lalkami…

DSC06073W skład tej szczęśliwej czwórcy wchodziła Ewa, Karolina, ja oraz Monika, która na meecie była po raz pierwszy i wprowadziła na niego coś nowego czyli miniatury dla lalek oraz mebelki. Poniżej kanapa Moniki i jej piękne lalki – księżniczka na ziarnku grochu, Kayla i reszta:

DSC06080 Ogromnym zainteresowaniem cieszył się Gorgon Deuce Ewy, który po metamorfozie pływa po morzach i oceanach i dokonuje grabieży obcych okrętów… Tu w towarzystwie moich tancerek hula:

DSC06078Jak obiecałam, pozdrawiam też serdecznie córkę Moniki, Angelikę, której fashionistka Raquelle także wzięła udział w meecie:

DSC06081Z kolei Karolina zachwyciła mnie swoją kolejną J-Doll. Przepiękna i delikatna Diamante wydawała się być daleko od otaczających ją lalek…

DSC06082Nie zabrakło także choć jednej szmacianki 🙂 . Jak widać, choć moja Skipperka ma dorosłe ciałko, pozostało w niej coś z dzieciaka:

DSC06083Naprawdę nie sposób było ogarnąć to towarzystwo, każdą chciałoby się wymacać i obfocić, ale do obiektywu dobiły się tylko niektóre z nich 🙂 . Niektórym pomogły w tym wiecznie modne groszki…

DSC06086… a niektórym, jak na przykład Blythe, rozmiar 🙂 . Panna po prawej ma niesamowity gorset, specjalność Ewy:

DSC06087Jedyną lalkę z moldem Summer przyniosła Monika. Po lewej śliczna, także jedyna i także Moniki, Steffie:

DSC06088Gdy poziom kawy w naszych kubkach sięgnął dna, postanowiłyśmy wyjść w plener. Po wyjściu z podziemia okazało się, że słońce już zaszło za chmury, co nie przeszkodziło nam w robieniu lalkowego zamieszania w parku… Na pierwszy ogień idzie Steffi, która razem z innymi dziewczynami przeprowadziła się od Karoli do mnie. Dzięki, kochana 😀 .

DSC06093Trochę zimno było jej w tym szlafroku, ale co mają powiedzieć panny w mini i bez majtek? 😛 . Tylko dziewczyny Ewy zostały grzecznie poubierane w piękną, koronkową bieliznę 😉 . Tu nasze monstery:

DSC06089A tu fashionistkowate:

DSC06091Tonnerki były w mniejszości, jednak swoją urodą potrafią skupić na sobie uwagę:

DSC06095W czasie naszej nieuwagi Lamenta zaś wysysała umysły Eliny i Kelly… Wiele tam nie było 😛 .

DSC06096A to delikwentki i sprawczynie tego całego bałaganu we własnej osobie:

DSC06098Zarówno w kawiarni, jak i w parku nasze lalki cieszyły się dużym zainteresowaniem, a żadna lalka nie ucierpiała z rąk małoletnich ciekawskich 😀 . Czas popłynął mi szybko i przemiło, więc dzięki, dziewczyny, za spotkanie i pytam: kiedy kolejne? 😀

Aaa, jeszcze dzięki dla Ewy za prezent w postaci małej Holenderki 😉 .