Archiwum | Simba RSS feed for this section

Stefka ogrodniczka.

12 Czer

Panna Stefcia postanowiła dziś zrobić wiosenne porządki w ogrodzie. Wdziała więc swój strój do ogrodu – oczywiście nie gumofilce i stary dres, tylko swoją najbardziej kwiecistą sukienkę, co by pasować do otoczenia 😉 .

Szybko się jednak zmęczyła, bo wiadro i konew, które jej sprezentowałam (ponad rok czekały na sesję z lalką 😀 ) okazały się dla niej troszeczkę zbyt duże, więc wolała nacieszyć się trochę popołudniowym słoneczkiem:

Ogród na szczęście obrodził i Stefcia mogła zabrać do wazonu kilka kwiatków.

Superstarka, ale nie Baśka.

10 Lip

A dokładniej Steffi, którą mam już pięć lat, co, biorąc pod uwagę częstotliwość wyprzedawania przeze mnie lalek, jest czasem bardzo długim 🙂 . Mam jednak do tej właśnie lalki wielki sentyment, bo kiedyś Steffi Love od Simby stanowiły większość w moim zbiorze, a Superstar bardzo chciałam mieć. W końcu udało mi się ją kupić od Dollbiego i wyglądała wtedy tak: 83Jakiś czas później dzięki Rudemu Królikowi Stefcia mogła wskoczyć w swoje oryginalne wdzianko:

dsc05566Brakowało mi tylko bucików, które dopasowałam sama. Tak Superstar prezentuje się w oryginale:

Dziś powstanowiłam Stefcię przebrać po raz kolejny. Podkradłam ciuchy Baśkom, pożyczyłam jej artykułowane ciałko innej Steffi (mała podpowiedź – buty Curvy pasują na płaskie, stefkowe stopy 🙂 ) i gwiazda disco zmieniła swój styl na bardziej glamour.

OLYMPUS DIGITAL CAMERAJej buzia jest strasznie fotogeniczna. I, choć po kilku latach zbierania inaczej patrzę na lalki, to miło jest odkryć na nowo taką, do której widoku już tak się przyzwyczaiłam, że niemal przestałam ją doceniać. A przecież Steffi Love to tak wdzięczne, choć pospolite lalki 🙂 .

OLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAOLYMPUS DIGITAL CAMERAMogłabym ją fotografować bez końca… 😉

sketch-1468169245907

Steffi czy nie Steffi?

28 Lip

Jakiś czas temu w jednym z lumpeksów udało mi się znaleźć stefkowego klonika. Wspominałam o nim na forum i obiecałam opis tej laleczki Lunarh. Trochę czasu od tego momentu minęło, ale dotrzymuję obietnicy 🙂 . Tak klonik wyglądał, gdy go kupiłam:

Mam na myśli oczywiście blondyneczkę. Ciałko ma w bardzo dobrym stanie, a skołtunione włoski udało mi się doprowadzić do całkiem dobrego stanu.

Jak pewnie już zauważyliście, laleczka posiada ten sam odlew głowy, co Steffi Love i być może w oryginale nią była, ale nie mam co do tego stuprocentowej pewności. Wszystko głównie za sprawą makijażu, jakiego jeszcze u Stefek nie widziałam (a miałam ich sporo). Kolorystyka, owszem, podobna, ale na przykład tak ładnych czarnych brwi i rzęs jeszcze u tych lalek nie widziałam:

Różnica jest także w kształcie stóp:

Kolory się trochę zniekształciły, ale stopa po lewej należy do klonika, a po prawej do Steffi Love Superstar czyli do ciałka Steffi starszego typu. Późniejsze Steffi o tym moldzie miały już dużo masywniejsze stópki, inne od tych powyżej. Klonik ma zdecydowanie bardziej zaznaczone paluszki. Poniżej klonik i Superstar razem.

Panna nie jest sygnowana, ma tylko tradycyjne „Made in China” na plecach. Pozostanie zagadką, bo lalek o odlewie głowy Steffi było mnóstwo, także sama Steffi Love posiadała w swojej historii różne moldy… A może ktoś z Was ją kojarzy? 🙂

Sylwester u Stefek.

31 Gru

Już dzisiaj powitamy Nowy Rok, a ja pamiętam, jak te 14 lat temu obchodziliśmy millenium i straszono nas, że systemy komputerowe mogą nie poradzić sobie z taką datą… 🙂 . Mój blog ma z kolei lat cztery i każdy, kto go odwiedzał od jego początków, pewnie pamięta czasy, kiedy zbierałam każdą lalkę, jaka mi wpadnie w ręce. Chyba każdy zbieracz lalek przechodził lub przechodzi przez taki okres. Potem jest różnie – albo nadal zbieramy tak różnorodnie albo brutalnie pozbywamy się nadmiarowych lalek. Nie jest to złe – dzięki temu zapoznajemy się z różnymi lalkami i możemy sobie o nich wyrobić opinię. U mnie wystąpił ten drugi przypadek, ale są klony, do których mam sentyment i zawsze będę miała ich kilka. Oczywiście chodzi tu o Steffi Love od Simby. Można powiedzieć, że troszkę się na nich znam, a kiedyś chyba były wizytówką mojego bloga, chociaż ostatnimi czasy publikuję o nich mało. Aby więc złożyć hołd Stefkom, dziś u mnie na sylwestrowym parkiecie królują właśnie one:

DSC09761Pierwsza od lewej to jedna z moich ulubionych – Steffi Love Superstar. Skompletowana dzięki Dollbbiemu, od którego mam lalkę i Rudemu Królikowi, która wielkodusznie podarowała mi ciuszki. Brakuje mi tylko bucików oraz pierścionka, ale w zastępczych też się ładnie prezentuje.

DSC09764 DSC09766Trzy z ciałkami pajacyk to nieznane panny, które jednak bardzo lubię. Ciuszki są pożyczone od innych lalek specjalnie na Sylwestra 🙂 .

DSC09768 DSC09772 DSC09774 DSC09776 DSC09777 DSC09779Króluje oczywiście Venice Masquarade, którą mam dzięki Agnieszce. To jedna z moich dwóch Stefek kupionych w stanie zapudełkowanym, ale Miami w swoim stroju kąpielowym z nieskazitelnymi platynowymi puklami jeszcze poczeka aż ją odpudełkuję 😉 . Venice Masquarade za to jest ubrana stosownie do okazji:

DSC09783 DSC09784Ma buciki, jakich jeszcze nigdy u Steffi nie widziałam:

DSC09789 DSC09786Tak ubrana z pewnością zrobi furorę na balu maskowym 🙂 .

DSC09791 DSC09792Na koniec jeszcze jedno zbiorowe zdjęcie. Każda chyba wybiera się na imprezę innego typu 😉 .

DSC09798Tymczasem ja na ten Nowy Rok chciałabym Wam życzyć, aby nie był on gorszy od poprzedniego. Niech Wasze marzenia, te lalkowe i prywatne, w końcu się spełnią, niech dopisuje Wam zdrowie i niech nigdy nie braknie Wam miłości.

No, i oczywiście udanej zabawy sylwestrowej! 🙂

Buziaki, Ania.

Zielone powieki Steffi Love.

16 Wrz

Dawno na moim blogu nie gościła żadna Stefcia, a przecież to jedne z moich ulubionych klonów Barbie. Nadarzyła się w końcu okazja, bo podczas ostatnich łówów znalazłam starszą Steffi Love w dodatku dość wyjątkową, gdyż większość tych laleczek posiada taki sam makijaż twarzy z charakterystycznym, niebieskim cieniem do powiek, jak na przykład te:

– Venice Masquarade

– Beach Beauty:

Moja najnowsza Steffi to jednak panna o zielonkawych powiekach, co mnie strasznie ucieszyło, bo Steffi z innym cieniem niż niebieski są dość rzadkie.

DSC08128 DSC08137Co ciekawe, sprzedawali ją na bazarze trzej panowie, którzy, widząc, że zainteresowałam się lalką, zapytali mnie, czy je kolekcjonuję, a jeden z nich opowiedział o swojej babci, która ma wielką kolekcję porcelanowych lalek. Co prawda, wydawało mi się, że opowiadają to tylko po to,  żebym kupiła ich lalkę, ale i tak to było miłe. Pannę umyłam, odziałam i teraz wygląda tak:

DSC08110 DSC08114 DSC08112Starsze Steffi można rozpoznać po pustym, plastikowym korpusie i rączkach przypominających grabki. Swojej uszyłam jednak bluzeczkę z dużymi szerokimi rękawami, więc nie widać za bardzo tego detalu 🙂 .

DSC08117 DSC08120 DSC08145 DSC08125Jestem nią bardzo zauroczona. Steffi w odróżnieniu od Barbie ma ciepły, przyjazny wyraz twarzy, a jedyne, co mnie w nich mierzi, to oczywiście kiepskiej jakości włosy. Nie udało mi się ich niestety doprowadzić do ładu, więc ma na głowie sztywny, watowaty kask 🙂 . Ta miała także małe dziurki w uszach. Nie wiem, czy oryginalne czy zrobione przez jej poprzednią właścicielkę, ale włożyłam jej w nie kolczyki od jej młodszej siostry.

DSC08151I jeszcze trochę zbliżeń. Mąż niedawno odkrył nowe możliwości naszej cyfrówki – po przyłożeniu do jej obiektywu obiektywu ze starego aparatu analogowego, włączeniu zoomu i uregulowaniu ostrości poprzez zbliżanie i oddalanie obiektywu od obiektu można uzyskać zbliżenia, jakim sama cyfrówka nigdy by nie podołała. Dobromir Pomysłowy by się nie powstydził 😛 .

DSC08131 DSC08132Na koniec porównanie, którego efektów bym się nie spodziewała…

DSC08152Zupełnie wypadło mi z głowy, że moja zapudełkowana Steffi Love Miami (tu widać te grabkowate ręce) także ma zielone powieki:

DSC08153Pomyślałabym, że pochodzą z jednej serii, ale chyba jest zbyt dużo różnic pomiędzy nimi. Choć jedną nadgryzł ząb czasu, więc to może tylko wrażenie?