Archiwum | Fleur RSS feed for this section

Smętny sobotni spacer.

5 Lu

Powtórzę się po raz kolejny, ale uwielbiam robić zdjęcia lalkom w plenerze. Zdjęcie na zewnątrz, nawet na najprostszym tle jest dla mnie ciekawsze niż to robione pod ścianą pokoju, co zazwyczaj robię. Co nie znaczy, że jest to złe – po prostu natura dodaje lalce naturalności 🙂 . Same „pokojowe” zdjęcia robiłam już od ponad dwóch miesięcy, więc postanowiłam w końcu ruszyć swoje i lalkowe cztery litery, i nie mogę powiedzieć, że był to idealny dzień na fotografowanie. Była to najsmętniejsza, najbardziej ponura i szara, mglista i wilgotna sobota, jaką świat widział…

p2040173 p2040192

Dobrze, że buzia Fleur, okrągła, jak słońce, trochę rozjaśniła ten spacer 😉 .

p2040189 p2040190

Odra jeszcze skuta lodem, kaczki muszą chodzić po niej, a nie pływać, a my znaleźliśmy pierwszego tej zimy przebiśniega! Byliśmy nim tak zafascynowani, bo biedaczek urósł na środku zabłoconej ścieżki, że w ogóle nie pomyślałam o tym, żeby zrobić z nim zdjęcie Fleur. Uwiecznił go mój mąż, choć muszę przyznać, że to ja go wypatrzyłam 😛 .

p2040176 p2040198

Jeszcze chwila refleksji nad brzegiem i trzeba było wracać, bo dziewczynie zamarzłyby łokcie 😀 .

Brzoskwinka i Oliwia.

6 Sty

Na początku wpisu chciałabym wszystkim czytelnikom mojego bloga życzyć dużo zdrowia, spełnienia marzeń i postanowień w Nowym Roku.

Tych świątecznych życzeń nawet nie zdążyłam Wam złożyć, bo wir przedświątecznych zajęć mi na to nie pozwolił. Ten czas nie obfituje też u mnie w nowe nabytki, więc mam nadzieję, że wśród Waszych prezentów znalazły się jakiekolwiek lalki 😉 . U mnie tymczasem panna chyba już dobrze znana, ale do zrobienia jej nowych zdjęć zainspirowała mnie moja siedmioletnia siostrzenica Oliwia, która spędziła u mnie kilka dni.

p1060197 p1060194

Oliwia dobrze wie, że ciocia zbiera lalki, a ja na tyle ją kocham, że nie mam serca ich przed nią chować, więc są one wszystkie do jej dyspozycji. Pewnie większość z Was drżałaby oglądając, jak dziecko bawi się Waszymi lalkami i na początku też tak miałam, jednak, kiedy moje siostrzenice przyjechały do mnie pierwszy raz, coś we mnie pękło, a ja przekonałam się, że lalka ożywa w rękach dziecka i wydaje się jeszcze bardziej zadowolona niż wskazywałby na to jej promienny uśmiech. A przebieranie to jest dopiero zabawa! Ja sama ubieram lalki trochę inaczej niż Oli, a jednak podobały mi się jej styliacje. Szkoda tylko, że nie pomyślałam o tym, by je uchwycić na zdjęciach 🙂 . Ku mojemu zdziwieniu Oliwia spośród moich lalek wybrała sobie właśnie Fleur, którą bawiły się dziewczynki chyba sprzed dwóch pokoleń, a nie jakąś nowszą Barbie.

p1060217 p1060219

Odziała ją w brzoskwiniową suknię i nazwała po prostu Brzoskwinką. Myślę, że Brzoskwinka podczas tych dni z Oliwią była naprawdę szczęśliwa i na krótki czas wróciła do dawnych wspomnień 🙂 .

p1060200 p1060206 p1060210 p1060215

Brzoskwinka towarzyszyła Oliwii także podczas spacerów. Oczywiście na ten czas zmieniła swoje księżniczkowe odzienie na coś praktyczniejszego, na przykład wianek na głowie 😉 .

slajd

 

Jesienna Fleur.

23 Paźdź

Na początku chciałabym Was wszystkich uściskać za duży odzew pod poprzednim wpisem, a że tego nie mogę zrobić, to dziękuję Wam za miłe słowa

Jesień w pełnej krasie, a więc nadszedł sezon na zdjęcia lalek w liściach, z grzybami, kasztanami i wszelkimi innymi oznakami tej pory roku, którą ja osobiście bardzo lubię. Też postanowiłam wtrącić w tym temacie swoje trzy grosze i na jesienną sesję zabrałam Fleur, która od dawna na to czekała przebrana w ciuszki na spacer. Od tak dawna, że dziś musiałam jej dodatkowo zarzucić kurtkę i dołożyć cieplejsze buty…

pa231068 pa231090

Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że ostatni raz na spacer w plenerze zabrałam lalkę ponad trzy miesiące temu. Naprawdę się rozleniwiłam i obiecuję poprawę, bo po takim czasie przekonałam się na nowo, jaka to frajda. A niegdyś namówiła mnie do tego Aga, która także jest autorką profesjonalnego rerootu dzisiejszej Fleur. Ja tylko niezdarnie, zbyt krótko przycięłam jej grzywkę 😉 .

pa231093 pa231136 pa231103

Miejscem spaceru był park we wrocławskiej Leśnicy, który wraz z mężem szczególnie lubimy – jest rozległy, poprzecinany rzekami i rzeczkami, usiany mostkami i miejscami przypominający las, jednak wchodząc do niego główną bramą wita nas mały zamek:

pa231086 pa231145

Zaś samej bramy pilnuje jeden z wielu wrocławskich krasnali – Rycerz Jadwiżański. Fajną byliby parą, prawda?

pa231061Trochę zmarzliśmy, bo rano było chłodno, ale Fleur mimo gołych nóg i niewielkich możliwości artykulacji dzielnie pozowała 😉 .

pa231130

Nie mogło zabraknąć oczywiście zdjęcia z grzybkami…

pa231118

… ale pamiętajcie:

pa231121

Takich nie jedzcie! 😀

Panienka Fleur.

26 Lip

Chyba nie znam innych takich lalek, które miałyby w swoim spojrzeniu tyle uroku, co właśnie Fleur, a ostatnio tyle się ich naoglądałam u Wioli, że nabrałam wielkiej ochoty, by zrobić coś z moimi Holenderkami. W ruch poszła więc igła, nitka i stare koszule małżonka:

Teraz panienka Fleur może już w stosownym odzieniu przechadzać się po włościach 🙂 .

Muszę przyznać, że dawno się tyle nie naszyłam – ubranko składa się z czepeczka, białej sukieneczki, wstążki do przewiązania fartuszka i samego fartuszka, bez którego Fleurka lubi hasać, gdy nie ma nikogo w pobliżu…

Ta słodka, okrągła buzia nigdy mi się nie znudzi.

I na koniec bonusik – Fleur z efektem „bokeh”, który mąż podpatrzył na blogu Dominiki Kubińskiej. Dziś po raz pierwszy próbował tego sposobu i długo się siłowaliśmy ze słońcem, by krople zmieniły się w wybrany przez nas kształt.

Zaś w drodze powrotnej ze spaceru uratowaliśmy spod śmietnika kolejnego pluszaka. A miałam ich więcej nie przygarniać… 🙂 .

Fleur na spacerze i na bazarze.

14 Wrz

Od jakiegoś czasu czekałam na wolny dzień i deszczową pogodę, żeby zabrać Fleur na zdjęcia w jej nowej, supermodnej, ortalionowej kurtce:

DSC08058DSC08061Miało padać i miały być słodkie zdjęcia w kapturze na głowie, a, jak na złość, pogoda była wakacyjna i świeciło słońce 🙂 .

DSC08074 DSC08072Kurteczkę przysłała mi mama razem z kilkoma upolowanymi przez nią lalkami. Ciuszek wygląda, jakby był od Fleur albo od Sindy (no, może ciut zbyt duży 🙂 ), ale nie znalazłam go nigdzie w sieci. Ciągle mnie on jednak intryguje, bo jest ładnie odszyty, a kaptur naprawdę jest z ortalionu 😉 .

DSC08076Oprócz spaceru po mieście, wybrałyśmy się z Fleur (i z mężem) na łowy na znany we Wrocławiu bazar na dawnym Dworcu Świebodzkim. Oto obdartuski, które przytargałam ze sobą do domu:

DSC08093Fioletowowłosa Witch raczej pójdzie na dawczynię ciałka, bo ma fajne, takie blade. Murzynka także, bo ma startą połowę makijażu. Najbardziej cieszę się jednak ze starszej Steffi – ma niespotykane, jasnozielone powieki. Reszta to nowsze Barbie i jedna My Scene, całkiem ładne, ale potrzebuję identyfikacji. Ktoś poznaje? 🙂

DSC08095 DSC08096 DSC08097 DSC08098No, ale żeby nie kończyć wpisu takimi brudaskami jeszcze trochę uroczej Fleur:

DSC08082 DSC08081Spaceru jednak nie wspominam zbyt miło, bo nie mieliśmy pojęcia, że dziś odbywał się 32. Wrocław Maraton i całe centrum miasta było zablokowane. Na jaki autobus byśmy nie czekali, to był opóźniony o kilkadziesiąt minut lub w ogóle nie przyjeżdżał . W efekcie wracaliśmy okrężną drogą, 2 godziny dłużej, a część drogi przeszliśmy „z buta”… Tylko nowe lalki i lody osładzały nam tę wyprawę 😛 .