Archiwum | Dzieci RSS feed for this section

Tosia.

24 Wrz

Gdy usiadłam przed monitorem i otworzyłam WordPressa byłam zdziwiona, że nie było mnie tutaj dużo ponad miesiąc. Lato odeszło na dobre, a deszczowa jesień to dla mnie najgorsza pora na lalkowanie, bo choć lubię melancholijne, jesienne deszcze, to taka pogoda wyjątkowo nie sprzyja robieniu zdjęć… A dziś chciałam zabrać na spacer tytułową Tosię, którą w takim stanie znalazłam w nowo otwartym na moim osiedlu lumpku:

Mówiłam sobie, że nie zbieram takich dużych panien (ta ma 50 cm), ale te słodkie oczka tak żałośnie na mnie spojrzały, gdy wygrzebałam ją z kosza, że nie mogłam się powstrzymać przed jej kupnem. Dziewczynce nadałam imię Tosia, choć rozważałam jeszcze Klementynę albo Telimenę, ale mąż mi nie pozwolił 😛 .

Panna przeszła małe spa, bo była w całkiem niezłym stanie, jednak płyn do zmiękczania nie do końca podziałał na skosmacone końcówki i niestety musiałam użyć wrzątku i wyprostować oryginalne fale oraz podciąć najbardziej zniszczone końcówki, żeby włoski jakoś wyglądały.

Lala wyprodukowana została przez niemiecką firmę Sigikid, a opis z tyłu głowy świadczy o tym, że pochodzi z serii zaprojektowanej przez artystkę Gabrielle Brill, jednak poza innymi tego typu lalkami nie znalazłam o nich więcej informacji.

Tosia jest niesamowicie fotogeniczna, jednak szmaciany korpusik utrudnia ustawienie panny. Dodatkowo nie do końca jestem zadowolona z rękawków, bo odsłaniają tkaninę korpusu, jednak jest to moje pierwsze ubranko dla lalek uszyte w całości na maszynie 🙂 .

Dziewczynka wdzięczy się teraz na półce i wzbudza we mnie ciepłe emocje 🙂 .

PS. Niedawno zmienialiśmy Windowsa i niestety straciłam wszystkie Wasze adresy blogów z czytnika RSS, więc przepraszam za nieobecność. Z czasem będę kompletować adresy blogów, ale troszkę mi to zajmie… 😕

Reklamy

Baletniczka.

17 Lu

No, to mam ferie. Kiedy na zewnątrz było -10°C, a wszyscy dookoła mnie chorowali, byłam zdrowa, jak rybka. Kiedy tylko temperatura zaczęła przypominać o wiośnie, mnie rozłożyło. Ot, moje szczęście. Wygląda więc na to, że w ciągu kolejnych kilku dni będę regularnie się wypacać i bywać na blogu 😉 .  Na szczęście leżąc w łóżku, jak tylko gorączka i trzęsiawki zelżeją, można i blogować, i szyć dla lalek. Dziś powstał ciuszek dla małej Sindusi:

p2170359 p2170362

Jakiś czas temu kupiłam na ciuchach kilka niemowlęcych body. Takie ciuszki w drobne wzorki świetnie się nadają do szycia dla lalek.

p2170370 p2170364 p2170367

Sindy uwielbia tańczyć. A po zajęciach, lubi sobie pooglądać bajki, wcinając makaron 🙂 .

p2170382

Inna Sindy od Pedigree.

29 Sty

Dzisiaj mała (dosłownie) nowość wśród moich dziewczyn:

p1290212

Kiedyś miałam dużo lalek-dzieci, ale w czasach refleksji nad lalkami wszystkie poszły na sprzedaż. Temu pyszczkowi jednak nie potrafiłam się oprzeć, co ostatnio rzadko mi się w sklepach zdarza, tak więc poznajcie koleżankę Sindy od Pedigree – Laurę:

p1290176 p1290172

Zdziwieni? Tak, tak. To laleczka firmy Pedigree, jednak z trzech koleżanek oprócz Sindy i Kate wyprodukowana dla Tesco:

p1290167 p1290170

Czy to ta sama firma, która wyprodukowała słynną vintage Sindy? Nie mam pojęcia, ale może ktoś z Was wie? Lalki te wydano w większym rozmiarze (wydaje mi się, że są wyższe niż tradycyjne bobasy) z różnymi akcesoriami do dokupienia osobno lub takim, jak moja Laura:

p1290194

Muszę przyznać, że panienka jest świetnej jakości. Włoski są miłe w dotyku i błyszczące (ale nie próbowałam ich czesać 😉 ), a ciałko, choć zrobione z gumy jest solidne i wykonane ładnie, i z detalami:

p1290206 p1290196

Także ubranka zasługują na uwagę. Większe Sindy mają naprawdę ciekawe i modne zestawy do dokupienia. Nie widziałam niestety dodatkowych akcesoriów dla małych, ale to, co one mają na sobie jest naprawdę starannie odszyte. Najbardziej zadziwiły mnie spodenki z cienką podszewką pod spodem!

p1290192

Laurka już się u mnie zadomowiła, choć nie ma tutaj żadnej równieśnicy 🙂 .

p1290176 p1290185 p1290186

W przyszłości powstanie dla niej dużo ciuszków, bo ostatnio kupiłam kilka niemowlęcych body z ładnymi nadrukami w lumpeksie 😀