Betty Teen Sparkling Evening Dress.

17 Czer

Podczas ostatnich wakacji nad morzem znalazłam w sklepie zabawkowym kilka starszych lalek. Były wśród nich między innymi dwie Betty Teen:

Dla mnie było to spektakularne znalezisko, bo legendarna wśród zbieraczy Betty rzadko się trafia w pudełkach, a częściej w stanie trupim na bazarach, w lumpeksach lub na rodzimym serwisie aukcyjnym z racji tego, że kilkanaście lat temu były one całkiem popularne w Polsce. Świadczy o tym chociażby szeroko rozwinięty wątek o Betty na naszym forum 🙂 . Oczywiście obie lalki przyjechały ze mną do Wrocławia, jedna z nich, ta czerwona, została ze mną, a druga powędrowała do Lunarh. Moja panna Teen nie doczekała się jednak swojego osobistego wpisu, więc dziś, z nudów, po raz pierwszy odczepiłam ją od tekturki i postanowiłam Wam przedstawić kilka szczegółów dotyczących tej uroczej laleczki.

DSC06441DSC06442Na odwrocie pudełka w kształcie trapezu widzimy pozostałe dziewczyny z serii Evening Sparkling Dress:

DSC06446 DSC06447 DSC06450 DSC06451 DSC06452Mi osobiście najbardziej przypadła do gustu brunetka w niebieskim komplecie z ostatniego zdjęcia, jednak dla siebie wybrałam blondynkę. Urzekły mnie jej koralowe usta i turkusowe oczy:

DSC06459 DSC06486A oto Betty w całej okazałości:

DSC06454Jak wskazuje nazwa serii, jej motywem przewodnim są błyszczące, wieczorowe sukienki, a do nich dołączono akcesoria w postaci torebki, narzutki na ramiona, kapelusika oraz charakterystycznych dla tych lalek bucików. Stópki Betty mają ładnie zaznaczone paluszki:

DSC06464Nóżki, jak przystało na porządnego klona są oczywiście zginalne. W moim przypadku na trzy, choć z tego, co wiem, to lalki te miały różne typy ciałek, łącznie z artykułowanymi.DSC06470Ciałka Betty Teen nie były w żaden sposób sygnowane, miały jedynie naklejkę „Made in China”, która, co oczywiste, z biegiem lat albo odpadała albo dziecko (ja bym tak pewnie zrobiła 🙂 ) odklejało ją samo, co sprawia, że przeważnie nie ma pewności, czy dane ciałko na pewno jest oryginalne:

DSC06466Za to główki Betty były sygnowane. Produkowała je firma Tong:

DSC06467Co do jakości tych lalek, to w zasadzie nie da się do niczego przyczepić oprócz włosów. Nieruszane wyglądają ładnie i lepiej ich nie czesać, bo się plączą i robią się watowate. Jednak jestem w stanie to wybaczyć tej ślicznej buzi:DSC06472DSC06465Znakiem rozpoznawczym Betty są także wklejane rzęsy. Ile ówczesnych lalek, łącznie z Barbie, mogło pozazdrościć jej tego rarytasu? 🙂

DSC06484Swego czasu nawet Simba „wypożyczyła” headmold Betty od Tonga. Spośród barbiowatych klonów nie widziałam jeszcze bardziej wdzięcznego moldu niż ten 🙂 . Po zdjęciach zaś panna Teen wylądowała z powrotem w pudełku towarzyszyć swoim koleżankom z branży:

DSC06494Tymczasem zostawiam jeszcze jedno rozmarzone zdjęcie na koniec:

DSC06488Może kiedyś jakaś chińska firma trafi gdzieś na ten headmold i znajdziemy nową pannę Teen w sklepach? Betty wygląda, jakby o tym marzyła 😉 .

Advertisements

komentarze 32 to “Betty Teen Sparkling Evening Dress.”

  1. mangusta 17/06/2014 @ 09:39 #

    Zgadzam się, że jest to najpiękniejsza klonowa buzia, pełna wyrazu 🙂

    Lubię to

    • Ania 17/06/2014 @ 09:51 #

      Szkoda, że tyle ciekawych kloników nie dożywa do dzisiaj 😦

      Lubię to

  2. Pikulina 17/06/2014 @ 20:20 #

    Jej to szok! Dorwałaś ją zapudełkowaną w sklepie?? Gratuluję zdobyczy!! Betty Teen jest laleczką, którą chciałabym mieć w swojej kolekcji, ale takiego farta jak TY to ja na pewno nie będę miała! Pozdrawiam serdecznie!

    Lubię to

    • Ania 18/06/2014 @ 05:00 #

      Pikulino, byłam w wielkim szoku, kiedy zobaczyłam tę Betty i resztę lalek w sklepie z pierdołami w centrum miejscowości turystycznej, gdzie biegają tłumy dzieciaków! A jednak czasem cuda się zdarzają i w otchłaniach starych hurtowni czekają na nas takie skarby 😉 Co ciekawe, na obu pudełkach widnieją naklejki z danymi importera, jakiegoś Polaka 🙂

      Lubię to

  3. olla123 17/06/2014 @ 20:39 #

    Nadziwić sie nie mogę, że makijaż tej laleczki ma takie śliczne kolory a juz na pewno usta są o niebo lepsze i ładniejsze od niejednej Barbie! Urocza buzia!

    Lubię to

    • Ania 18/06/2014 @ 04:58 #

      Ollu, dokładnie! Nieraz Mattel mógłby się uczyć makijażu od producentów klonów 😉

      Lubię to

  4. dollbby 17/06/2014 @ 20:42 #

    kudełki Betin to ich najlepszy urok, łącznie z mordką. Ja mam do nich sentyment, bo kojarzę je w dzieciństwa, mimo iż sam takowej nie posiadałem 😀

    Lubię to

    • Ania 18/06/2014 @ 04:58 #

      A ja chyba w dzieciństwie miałam problem z zapamiętywaniem twarzy, bo pamiętam kilka lalek, ale w ogóle nie pamiętam ich głów… 😉

      Lubię to

  5. kicuchrudy 18/06/2014 @ 09:04 #

    Uważam, że nazwanie Betki „klonem” jest mocno krzywdzące. Bety ma swoją „firmę matkę”, ma sygnaturę, i jest sobą. Nie udaje np.:Barbie!
    Mam taką kieckę! Nawet nie wiedziałam, kto był jej właścicielką 😉

    Lubię to

    • Ania 18/06/2014 @ 09:56 #

      Masz rację. Wydaje mi się, że określenie „klon” przyjęło się w stosunku do każdej lalki, która nie jest Barbie, dlatego ciągle go używam opisując lalki. Być może czas zmienić złe nawyki 😉

      A Ty teraz musisz znaleźć Betty do Twojej sukienki!

      Lubię to

  6. astridnat 18/06/2014 @ 13:58 #

    Wow, ja od dzieciństwa nie widziałam Betty na żywo, a co dopiero w pudełku. Może będę miała kiedyś szczęście i na nią trafię 🙂

    Lubię to

  7. Metka 19/06/2014 @ 13:51 #

    Jest naprawdę prześliczna. Uwielbiam te buzie. 🙂

    Lubię to

    • Ania 22/06/2014 @ 14:41 #

      Tak, Betki mają wyjątkowo urocze te twarzyczki. A pod innym kontem znowuż nieco smutnawe 🙂

      Lubię to

  8. Lunarh 19/06/2014 @ 14:13 #

    Ach Betty! Nie mogę uwierzyć, że ta piękna brunetka zamieszkała u mnie! Wiesz, że jestem Ci dozgonnie wdzięczna? 🙂 ❤ Blondynka jest równie piękna!

    Lubię to

    • Ania 22/06/2014 @ 14:40 #

      Betty na pewno cieszy się z pobytu u Ciebie tak, jak ja, że do Ciebie trafiła, naprawdę 🙂

      Lubię to

  9. Stary_Zgred 19/06/2014 @ 16:56 #

    A miałam nie lalkować! Ale się nie da, do licha, no zupełnie się nie da. Nie umiem zignorować Betty. Jest zbyt bliska sercu. I w dodatku zapudełkowana. Świeżynka, posiadająca swoje własne ubranko i dodatki. To jak duża wygrana w Totka – zdarza się raz i więcej już nie. Wszystko mi się w Twojej laleczce podoba – i jej słodki pyszczek i sukienka i filuterny retro-kapelusik i zdjecia na pudełku. A ja jestem głupia, że swoje Betty sprzedałam. To jedyna lalki-dziewczyny, których mi żal i których mi teraz brakuje.

    Lubię to

    • Ania 22/06/2014 @ 14:39 #

      Oj, Zgredko, stara miłość nie rdzewieje! 😀 A mam nadzieję, że ta wygrana w Totka jeszcze mi się powtórzy 😛

      Lubię to

  10. fleurdolls 21/06/2014 @ 20:26 #

    Aniu! Nie wiem jakim cudem przeoczyłam tamten wpis o lalkach, ale szczęście miałaś niesamowite. Przypomniała mi się opowieść naszego Dollbby o takim samym szczęśliwym przypadku ze znalezieniem cudownych i zapudełkowanych perełek w sklepie z zabawkami. To wspaniałe okazy a Betty jest oszałamiająca. Mi została tylko jedna, ale zatęskniłam za tymi które powędrowały do innych domów. Tak sobie pomyślałam, że Betty bardzo się różni od innych Barbio-podobnych lalek… bo właściwie do Barbie podobna nie jest.

    Lubię to

    • Ania 22/06/2014 @ 14:37 #

      Aga, Betty kompletnie nie przypomina Barbie i to w niej jest właśnie najlepsze – jest dobrej jakości i ma swój, śliczny i wyjątkowy headmold. Szkoda, że tak mało zachowało się ich w stanie NRFB. A pewnie jest wiele małych sklepów zabawkowych w mniej znanych miejscowościach, gdzie jeszcze można je znaleźć… 🙂

      Lubię to

  11. IHime 21/06/2014 @ 21:39 #

    Jak ja kocham Betty! Mam tylko jedną, swoją własną, wymarzoną i wyżebraną w dzieciństwie. Gratuluję!

    Lubię to

  12. Daga 22/06/2014 @ 00:59 #

    *grabby hands*
    No nie mogę, dziewczyny, chowajcie swoje Betki, bo złapię obie i ucieknę ;D Rozbrajają mnie prawdę mówiąc te sukienki – bo widać, że kiczowate, przejaskrawione, zwłaszcza te falbany i kapelusiki, ale właśnie dlatego są takie piękne 😀
    I jeszcze w pudełkach się trafiły. To lubię – każde pudełko z fotkami to szansa na to, że ktoś rozpozna swoją „anonimową” Betty. Po cichu liczę, że gdzieś kiedyś na takim ujrzę i moją 😉

    Lubię to

    • Ania 22/06/2014 @ 14:34 #

      Tak, te kiczowate sukienki to ich część składowa 😀 Małym dziewczynkom, takim, jakimi kiedyś byłyśmy, na pewno się podobały 😉

      Ech, gdyby móc przeszukać każdy najmniejszy sklep z zabawkami w tym kraju…

      Lubię to

  13. Helson 22/06/2014 @ 12:16 #

    Nie zbyt je lubię, ale ta czarnuszka w niebieskim jest bardzo ładna.

    Lubię to

    • Ania 22/06/2014 @ 14:32 #

      Mają wyjątkową buźkę, więc rozumiem, że nie każdym może przypaść do gustu 🙂 Wiele uroku dodaje jej sentyment 😉

      Lubię to

  14. Ashoka 25/06/2014 @ 17:50 #

    Wprost nie mogę oczu oderwać:)

    Lubię to

  15. Kaku T. Spears 30/06/2014 @ 02:33 #

    Aż mi dech zaparło, jak zobaczyłam to cudne, stare pudełka z lalami.
    Śliczności, bardzo delikatnej urody, z urokliwymi fryzurkami. Niesamowicie przyjemne buzie… Jak widzę w sklepach wyprzedaże Barbie ze starszą twarzą (taka prostokątnawa, na starą kobitę jakby robione) to aż mam ciarki, a tu takie miłe dziewczęcia! 🙂

    Lubię to

    • Ania 30/06/2014 @ 13:19 #

      O, tak, te kolorowe pudła lalek to skarbnica wiedzy potrzebnej często do identyfikacji 🙂

      Lubię to

  16. madmadzia 17/07/2014 @ 19:45 #

    z wczesnych lat młodości 😉 bardzo kojarzę pudełko Betty z tymi kolorowymi literkami…na lalkę jednak trafić nie mogę od lat. Wszystkie trzy to ładne okazy 🙂

    Lubię to

  17. nanka 21/11/2014 @ 21:41 #

    Miałam Betty w dzieciństwie- pamietam wyprawę po nią do (jak mi się wydaje??) Pewexu – moja betty miała blond włoski, sliczną buzie i rzęsy, i dwuczęściowe ubranko białe we fiołki z fioletową lamówką- była cudowna , włosy się jej czasem kłaczyły ale w dzieciństwie ratowałam je maminym balsamem i o dziwo to działało. Miałam tylko ją (z barbiowatych) i kochałam jak nie wiem- niestety po kilku latach zginęła w paszczy szalonego jamnika moich rodziców…echh

    Lubię to

    • Ania 26/11/2014 @ 15:42 #

      Że też już wtedy wpadłaś na balsam 🙂 Na włoski lalek świetnie działają nawilżające odżywki i płyny do zmiękczania tkanin, ja w dzieciństwie nigdy bym na to nie wpadła. Szkoda, że Twoja Becia tak skończyła…

      Lubię to

Jeśli masz ochotę, skomentuj ten wpis!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: