Na mrozie…

26 Sty

Przymroziłam sobie kolana, ale się udało – nawet poranny mrozik nie pokrzyżował planu, który chodził za mną od dobrych kilku dni. Mejbel pokradła ciuchy od innych lalek, asystent w osobie mojego lubego zgodził się mi towarzyszyć i tak uzbrojeni w czapki i ciepłe swetry poszliśmy „pocykać” kilka zdjęć na śniegu, którego tej zimy we Wrocławiu zbyt dużo nie ma. Trzeba było więc, tak na przyszłość, trochę go uwiecznić 🙂 .

DSC04887 DSC04886Klękanie na śniegu, żeby zrobić zdjęcie lalce nie jest dobrym pomysłem… Przy takiej temperaturze nawet plastikom różowią się poliki 😉 .

DSC04885Jednak Mejbel za nic miała zimno. Miała ochotę na bitwę na śnieżki…

DSC04888 DSC04889… ale nie miała godnego towarzysza, więc dała sobie spokój 🙂 .

DSC04892 DSC04895A jeszcze niedawno chciałam sprzedać tę pannicę! Dziś jednak odkryłam jej urok na nowo i doszłam do wniosku, że pstrokate, różowe fatałaszki, w które ją ubierałam, działały na nią niekorzystnie 😉 .

DSC04897 DSC04899 DSC04901Zdjęć powstało kilkadziesiąt, ale szkoda wrzucać takiego spamu 😉 . Tego poniżej miało nawet nie być we wpisie, bo aparat wpadł mi do śniegu i wyszło blade, rozmyte i zaparowane… Ale od czego są programy do obróbki grafiki i umiejętności asystenta 😀 .

anilek2I na koniec to, co ja i Mejbel najbardziej lubimy po powrocie z takich mroźnych spacerów…

CAM00124

…leżenie w łóżku w ulubionej piżamie i tulenie się do Miśka 😉 .

PS. Cieplutko pozdrawiam Magdalenę, która jako pierwsza moja koleżanka z pracy, dowiedziała się o tym, że zbieram plastiki i (chyba) nie uznała mnie za świruskę 😉 .

Reklamy

Komentarzy 35 to “Na mrozie…”

  1. mangusta 26/01/2014 @ 14:58 #

    No widzisz, wpuść Magdalenę do domu, to może się zarazi lalkowym wirusem 🙂 Świetnie wystylizowałaś lalę, te policzki wyszły bardzo naturalnie i pasują do pogody 😀

    Polubienie

    • Ania 26/01/2014 @ 17:04 #

      Dzięki, Karola 🙂 Madzia fotografuje, a to jest jeden z czynników, który sprzyja zbieraniu lalek 😀 Chociaż pewnie, jeśli to przeczyta, to popuka się w głowę 😛

      Polubienie

  2. alexisdoll 26/01/2014 @ 16:35 #

    To ewidentnie „zimowa” lalka. Sama posiadam jedną Tangkou i doszłam właśnie do tego samego wniosku w ubiegłym roku. Śliczne zdjęcia.

    Polubienie

    • Ania 26/01/2014 @ 17:05 #

      Dzięki, Alexis 🙂 A wiesz, że masz rację! W takiej scenerii i kolorystyce wychodzi lepiej niż na słońcu. Może to przez tę bladą cerę 🙂

      Polubienie

  3. fleurdolls 26/01/2014 @ 17:33 #

    Ooo jaka piękna plama koloru w tej szarości! A rumieńce to wyglądają jakby jej mróz zrobił. Poza tym – chcem jej torbem!!! 😀
    Pozdrawiam też Magdalenę – zapewniam Cię Madziu, że Ania jest: a) najmilszym świrusem jakiego kiedykolwiek spotkasz, lub b) wcale nie świrusem lecz osobnikiem zupełnie normalnym. To zależy od dnia tygodnia i co ostatnio przyniósł listonosz 😀

    Polubienie

  4. Urshula 26/01/2014 @ 20:11 #

    widać,że się dziewczynie śnieżek podoba 🙂 aż rumieńców dostała 🙂 może zarazisz lalkowym bakcylem kolejną osobę?

    Polubienie

    • Ania 26/01/2014 @ 20:15 #

      Ula, fajnie by było móc rozmawiać o lalkach z kimś z pracy, he he 😉

      Polubienie

  5. Szara Sowa 26/01/2014 @ 20:46 #

    Fajne te zaróżowione od mrozu policzki, wyglądają zupełnie naturalnie. Ładnie jej w tych ciuszkach, zawsze uważałam, że róż jest dla dzieci do lat ośmiu, góra!

    Polubienie

  6. olla123 27/01/2014 @ 10:01 #

    Kapitalna sesja na śniegu a jeśli jeszcze miałaś asystenta…to już pełnia szczęścia!

    Polubienie

    • Ania 27/01/2014 @ 20:35 #

      Dzięki, Olu! 🙂 Z asystentem mniej się wstydzę chodzić po mieście z lalką 😀

      Polubienie

  7. Helson 27/01/2014 @ 18:41 #

    Też muszę zabrać lalencje w śnieg…

    Polubienie

  8. Ashoka 27/01/2014 @ 19:17 #

    Piękne zimowe zdjęcia , gdyby tylko paluchy tak nie marzły:)

    Polubienie

    • Ania 27/01/2014 @ 20:38 #

      Dzięki, Ashoko! 🙂 Te paluchy mnie do szały doprowadzają, no, bo jak fotografować w rękawiczkach 😦

      Polubienie

  9. Zbieraczka Dziwaczka 27/01/2014 @ 19:24 #

    Ekstra zdjęcia – też się dzisiaj naklęczałam w śniegu 🙂
    Laleczka wygląda ślicznie – te rumieńce są takie naturalne…:)

    Polubienie

  10. jen 27/01/2014 @ 20:26 #

    Anka no ja Cię przecież walne w tej pracy ! 😀

    Polubienie

    • Ania 27/01/2014 @ 20:56 #

      Daruj, Magdalena, jeszcze nie jedną będziesz miała okazję 😀

      Polubienie

  11. RudyKrólik 28/01/2014 @ 09:19 #

    Faktycznie Mabel bez różu, wygląda znacznie, znacznie lepiej! Podoba mi się ta mroźna sesja!

    Polubienie

    • Ania 28/01/2014 @ 14:53 #

      Dzięki, Króliku 🙂 A ja jej jak na złość szyłam z oczojebnych dziewczęcych ciuszków… 😀 Czemu nikt mnie wtedy nie skrytykował??? 😉

      Polubienie

  12. ewa lak-figaniak 28/01/2014 @ 10:01 #

    Sesja udała się super!
    U mnie nie ma śniegu!
    a lalkę to masz chyba drugą?
    :)))

    Polubienie

    • Ania 28/01/2014 @ 14:54 #

      Dzięki, Ewa! To nie wiem, jakim cudem u mnie na Nowym Dworze jeszcze go trochę się ostało 🙂 A lalka ta sama, co na spotkaniu była 🙂

      Polubienie

      • ewa lak-figaniak 28/01/2014 @ 17:02 #

        Ej tam, jedna ma szare oczka, a druga zielone, i co – są dwie?

        Polubienie

        • Ania 28/01/2014 @ 23:05 #

          Nie, one mają mechanizm do zmieniania oczek – z tyłu jest taki przycisk i wtedy oczka przeskakują na inne 🙂 Jeszcze są różowe 🙂 A inny przycisk służy do zamykania ich 🙂

          Polubienie

  13. jenniferbeals 29/01/2014 @ 05:02 #

    co tak nisko dałaś tego linka do mnie co !? 😀

    Polubienie

  14. Stary_Zgred 29/01/2014 @ 21:44 #

    Warto było się trochę odmrozić 🙂 Zdjęcia w plenerze zawsze są ciekawsze niż fotografie na tle ściany, a Mejbel jest stworzona do szaleństw na śniegu.
    Jej imię kojarzy mi się z bohaterką serialu „Pan wzywał, milordzie?” ale pewnie inspiracja była inna?

    Polubienie

    • Ania 30/01/2014 @ 19:15 #

      Inspiracja była niższych lotów, bo z kreskówki „Wodogrzmoty Małe” 😀 Tamtejsza Mabel jest moją idolką 😉

      Polubienie

  15. madmadzia 29/01/2014 @ 23:13 #

    Bardzo ładne zdjęcia Aniu – i fajna lalka. Ja nie znam się na takich, nie wiem jak się nazywają i co jest pewnie największą gafą – mało odróżniam podobne lalki w tym stylu – od siebie 😉 ale są bardzo wdzięczne – czy ona też ma wymieniane oczy? ostatnio mogłam na żywo obejrzeć trochę takiej lalkowej populacji – i bardzo mi się spodobało 🙂

    Polubienie

    • Ania 30/01/2014 @ 19:17 #

      Madziu, ja też się za bardzo nie znam – kupiłam ją od Dollbbiego, bo był na nie szał jakiś czas temu na forum 🙂 Nazywa się Tangkou i jest chyba klonem Pullipów 🙂 Oczka zmieniają kolor po naciśnięciu przycisku z tyłu głowy 🙂

      Polubienie

      • madmadzia 31/01/2014 @ 10:33 #

        o! to jeszcze inna, niż miałam okazję oglądać – bo tamtym lalkom przyciskiem z tyłu głowy zmieniało się kąt patrzenia – a do zmiany koloru trzeba było rozkręcić głowę. w każdym razie ta Twoja jest ciekawą i sympatyczną lalką (nie ma naburmuszonej buźki 🙂 )

        Polubienie

Jeśli masz ochotę, skomentuj ten wpis!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: