Lalkowanie dobre na wszystko :-)

30 Kwi

W ciągu ostatnich dni zdążyłam zaliczyć kilka kłótni, na palcach jednej ręki nie zliczę moich fochów, a lalki to już w ogóle poszły w odstawkę. Na lalkowym regale panował okropny bałagan (jeśli jakaś lalka została stamtąd po coś zabrana, to lądowała tam z powrotem gdzie popadnie i prezentowała swoje wdzięki na leżąco😀 ), a w komodzie ze szpejami dla lalek trudno było się doszukać czegokolwiek.

No, i szczerze powiedziawszy nawet mi się nie chciało za to wszystko zabierać😉. Ale nadeszło kilka wolnych dni (słonecznych, a więc od razu ma się większy zapał do czegokolwiek), luby w pracy, mieszkanko jako tako posprzątane i co tu robić? Spojrzałam na regał, potem na komódkę, rodzinka jutro przyjeżdża (mój brat pierwszy raz zobaczy mój zbiór lalek na żywo!😉 ), a więc pasowałoby jakoś doprowadzić je do ładu…

I wiecie co Wam powiem? Lalkowanie działa na mnie jak melisa🙂.  Radyjko sobie gra, słoneczko pięknie świeci (choć zapowiadali deszcz i burze nad Dolnym Śląskiem), nawet nie przeszkadzają mi wrzaski bawiących się dzieciaków przed blokiem🙂. Czesanie sztucznych włosków i przebieranki odprężają jak mało co (znalazło by się zaledwie kilka wyjątków… :-P). 

W dodatku jakiś miesiąc temu dostałam od mamy duży kawał dość starodawnego materiału i długi czas przymierzałam się, by coś z niego uszyć. W końcu zakupiłam nitkę w pasującym kolorze i już wiem, kto dostanie ode mnie jakąś wystrzałową kiecę:

Głównie ze względu na idealnie pasujące dodatki takie, jak buciki:

I koronę:

A poza tym dlatego, że dla mnie jest śliczna🙂. W chwili małego kryzysu postanowiłam ją sprzedać. Długi czas czekała na Allegro na nowego właściciela, ale całe szczęście, że się nie doczekała. Pewnie znacie to uczucie, gdy próbowaliście sprzedać jakąś lalkę, ale tak naprawdę cieszyliście się, że nikt jej nie kupił – wtedy się ją naprawdę docenia. A suknia chyba w następnym wpisie🙂.

Odpowiedzi: 13 to “Lalkowanie dobre na wszystko :-)”

  1. Jewel Snake 30/04/2012 @ 17:52 #

    czas spędzony zdrowo i pożytecznie😀 materiał piękny, jestem ciekawa sukienki!

    Lubię

    • Ania 06/05/2012 @ 13:31 #

      Zdrowo to może niekoniecznie – mój rower ciągle czeka na głupią wymianę dętki😉

      Lubię

  2. alexisdoll 30/04/2012 @ 18:36 #

    To prawda… lalkowanie poprawia humor.
    Piękny żółty kolor. Będzie boska sukienka. Jestem strasznie jej ciekawa😉

    Lubię

    • Ania 06/05/2012 @ 13:32 #

      Alexis, sukienka już uszyta, ale jak na złość rozpadał się deszcz, a mój aparat robi tragiczne zdjęcia bez dobrego światła🙂

      Lubię

  3. dollbby 30/04/2012 @ 18:38 #

    heh ja mam tak samo!!! :D:D

    Lubię

  4. Maciek Soja 30/04/2012 @ 19:30 #

    Oto widzę że będzie ciekawie ! cieszę się zę jest teraz wolne … też mam dużo czasu :DD pozdrawiam !!!! M.S

    Lubię

    • Ania 06/05/2012 @ 13:33 #

      Maciek, może w szyciu nie mam aż tyle fantazji, co Ty, ale staram się😉

      Lubię

  5. madmadzia 30/04/2012 @ 21:50 #

    Lalka jest prześliczna Aniu – ten żółty odcień jest dokładnie taki sam jak jej buciki, nie mogę się doczekać, co też spod Twojej ręki dla niej wyjdzie🙂 i trochę Ci zazdroszczę tej odrobinki wolnego czasu „sam na sam” ze swoimi lalkami w pustym mieszkaniu…ach!😉

    Lubię

    • Stary_Zgred 02/05/2012 @ 13:42 #

      O rety – a ja z takiego materiału, tyle że brązowego, szyłam zasłonki na okno. Żółty podoba mi się bardziej, no ale takiego akurat nie miałam.
      Widziałam tę laleczkę na Allegro, ale nie skojarzyłam jej kompletnie z Tobą. Dobrze, że została niekupiona. Rozterki po rozstaniu z lalką, co do której nie ma się pewności, czy na pewno chce się ją sprzedać, bywają bardzo nieprzyjemne i podgryzają człowieka od wewnątrz. Z drugiej strony – zbytnie przywiązanie do rzeczy materialnych także nie jest zbyt pozytywną cechą.

      Lubię

      • Ania 06/05/2012 @ 13:37 #

        Zgredzie, materiał jest wzięty właśnie z zasłonek😀. A jeśli byś chciała, to mam go jeszcze całkiem sporo i mogłabym Ci go trochę podesłać🙂.

        O tym przywiązaniu, to wiem bardzo dużo – moje mieszkanie to taka mała graciarnia😛. Nie licząc oczywiście lalek… Sukieneczka gotowa i kiedy przebrałam w nią Śnieżkę, to wydało się, czemu chciałam ją sprzedać – gryzła mnie okropnie jej oryginalna kiecka – niby ładna, ale nic więcej🙂

        Lubię

    • Ania 06/05/2012 @ 13:34 #

      Madziu, zdjęcie podrasowałam – buciki są troszkę jaśniejsze, ale nie rzuca się to aż tak w oczy😛.

      A takie puste mieszkanie, to na pewno plus w zbieraniu lalek. Chociaż prędzej czy później troszkę się one przejadają i czasami nawet patrzeć mi się na nie nie chce😉. Ale przy dzieciątku, to już zupełnie inna bajka…🙂

      Lubię

Jeśli masz ochotę, skomentuj ten wpis!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: