Archiwum | 17:31

Fleurki od Fleurki!

21 Wrz

Kilka dni temu powróciły do mnie wyczekane Fleurki z całkiem nowymi włoskami i fryzurkami i w końcu znalazłam czas, by je Wam pokazać! 🙂

Dzięki wielkiemu talentowi naszej blogowej koleżanki Agnieszki-Fleurki z http://fleurdolls.wordpress.com/, moje Fleurki wypiękniały tak, że już bardziej chyba się nie da, a Aga tknęła w te urocze główeczki nowe życie.

(we wpisie jest dość dużo zdjęć, które w mojej przeglądarce bardzo powoli się ładują – mam nadzieję, że Wy nie będziecie mieli tego problemu…)

Tak moje biedaczki wyglądały zanim wyjechały do Agnieszkowego spa:

Fleurka z drugiego zdjęcia na szczęście nie wymagała rerootu, a jedynie porządnego wypielęgnowania włosków. Agnieszka jednak, która jest niesamowitą perfekcjonistką, postanowiła wypełnić ubytki, które ja uznałam za nie tak tragiczne – to się nazywa profesjonalizm 🙂

Tak dwie pierwsze Fleurki wyglądały bez włosków – jedna z nich miała ślad od długopisu na twarzy – ten też został przez Agę usunięty (dzięki, dzięki, dzięki!).

A oto przed Wami zupełnie NOWE Fleurki!

Laleczki dostały piękne włoski wszyte metodą supełkową. Brunetka – z saranu, a blondynka z nylonu. Nie muszę chyba dodawać, że zostało to wykonane z wielką precyzją, którą szczerze podziwiam. Flerunia w czerwonym kostiumiku dostała świetne spa włosków i wygląda teraz, jak prawdziwa damulka.

Nasza naczelna kolekcjonerka Fleurek chyba nie byłaby sobą, gdyby nie dorzuciła do paczuszki czegoś od siebie, zupełnie gratisowo (ale Ty masz wielkie serducho!). W paczuszce, którą dostałam od Agi, znalazły się więc także oryginalne ciuszki i buciki dla Fleurek, które blondynka oraz brunetka mają na sobie. Tak więc z biednych trupeczków dziewczyny zamieniły się w dżokejkę oraz tenisistkę 🙂

W nowych włoskach wyglądają prześlicznie i zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia :-P. Nie muszę chyba dodawać, że wszystkie lale dostały także zupełnie nowe rzęsy. Czy nie wyglądają teraz ślicznie?

Dwie laleczki mają piękne, długie rzęsiska, a jedna z nich przycięte na krótko tak samo, jak miały oryginalne Fleurki:

O mały włos zapomniałabym o przecudownych, przemalusich skarpeteczkach, które Aga uszyła ręcznie specjalnie do bucików dla tenisistki:

Oprócz tego dostałam też kilka akcesoriów do szycia (które już wykorzystałam do podreperowania ciuszków 🙂 ). Czyżby to aluzja do moich niedopracowanych ubranek dla lalek? 😉

Ale do rzeczy! Ten wpis jest dość chaotyczny, bo nie wiem, co mam opisać pierwsze – taką wielką radochę sprawiła mi ta paczuszka!

Zacznijmy więc od początku. Oto Fleurka nr 1, której nie potrzebny był reroot. Jej włoski zostały ujarzmione i uzupełnione przez Agę, a na sobie ta lalunia ma oryginalny ciuszek, w którym ją kupiłam:

Wymagał on jedynie kilku poprawek krawieckich, bo był w dość kiepskim stanie. Jest to ubranko 1262 i brakuje w nim większości elementów: kapelusza, bluzki, bucików i torebki. Z braku odpowiedniej bluzeczki, dołożyłam jej od siebie czerwony paseczek ze wstążki:

Laleczka ta dostała elegancką fryzurkę, a uzupełnione przez Agę włoski są chyba identycznego koloru, jak te oryginalne! A rzęsy… To dopiero coś 😉

Czas na Fleurkę nr 2. To blondynka, która przed rerootem była brunetką 😉 Według mnie wygląda najbardziej klasycznie z tej trójeczki i to mi się w niej bardzo podoba:

Do ubranka dostała także oryginalną rakietę i buciki, które, jak to Aga określiła, są najpopularniejszymi i zarazem najbrzydszymi butkami fleurkowymi 😛 Jest to ubranko 1228, w którego skład wchodził jeszcze inny komplecik sportowy i kilka dodatków.

Fleurka nr 3 to moja ulubienica, dlatego zostawiłam ją na koniec 🙂 Ma na sobie ubranko 1205, do którego brakuje jedynie szaliczka i szpicrutki. Od siebie doszyłam jej pasującą bluzeczkę 🙂

Agnieszka celowo pozostawiła jej przydługawą grzywkę, żebym sama mogła ją sobie dopasować i przyciąć tak, jak mi się będzie podobało:

Jednak ani myślałam jej ścinać! 😉  Po pierwsze dlatego, że pewnie coś bym zepsuła, a po drugie dlatego, że… Figlarnie wygląda ten pukielek wystający spod dżokejskiej czapeczki:

A tu już dwie siostrzyczki z nowymi włoskami:

Żeby tego było mało, okazało się, że mój luby knuł z Agą za moimi plecami i wraz z zrerootowanymi główkami w paczce przybyły do mnie 4 pary bucików dla Fleurek od Pawła… Teraz do każdej koniecznie muszę mieć nową Fleurkę! 😛 Pawciu, Tobie też dziękuję serdecznie 😉

A skoro Fleurki tak się obłowiły, to Aga nie zapomniała także o ich dalekiej kuzynce:

Sindusia otrzymała oryginalną sukieneczkę oraz buciki dla vintage Sindy:

Jak się dowiedziałam, to jeden z bardzo popularnych sindusiowych ciuszków 🙂

A tu już wszystkie dziewczynki razem. Jestem z nich niesamowicie dumna i są to jedne z najważniejszych (jeśli nie najważniejsze) laleczki w moim zbiorku.

Jak widać, w moim domu nie tylko mnie się Fleur spodobały…

„Jakie Ty masz jedwabiste i lśniące włoski, Kwiatuszku!”

Wybaczcie mi to przechwalanie, ale cieszę się, jakbym miała 10 lat i dostała pod choinkę wymarzoną lalkę 🙂

Aguś, jesteś mistrzynią w tym fachu i osóbką o wyjątkowym charakterze, dziękuję!