Figurka Barbie z McDonalda.

5 Sty

Witajcie w Nowym Roku!

Na wstępie chciałabym bardzo podziękować za życzenia świąteczne i przeprosić, że dopiero teraz, ale podczas świąt nie miałam zbytniej możliwości tego zrobić. A jeszcze by ktoś z rodzinki zobaczył tego bloga… A nikt nie wie o moim ukrytym hobby 🙂 Jestem ciekawa, jak to u Was było z tym „dowiadywaniem się”… 🙂

We wyjeździe do Krakowa pokładałam większe nadzieje, jeśli chodzi o ciucholandowo – lalkowe znaleziska, ale niestety żadna lala mi się nie trafiła.

Za to znalazłam figurkę Hollywood Hair Barbie z McDonalda z 1993 roku, która bądź co bądź zaspokoiła moje chęci kupienia czegokolwiek lalkowego 🙂  No i będzie stanowiła troszkę inny niż zwykle dodatek do mojej małej kolekcji.

Wybaczcie tę jakość (jeszcze gorszą niż moim starym aparaciskiem), ale tym razem zapomniałam z Krakowa wziąść kartę pamięci… I muszę zadowolić się zdjęciami z telefonu komórkowego do czasu, aż nie kupię czegoś nowego 🙂

Advertisements

komentarzy 13 to “Figurka Barbie z McDonalda.”

  1. Shi4 05/01/2011 @ 11:07 #

    Oj ja pamiętam jak marzyłam o Dance moves Barbie, co podobna figurka była dołączana do Happy Meal, tyle, ze miała prawdziwe włosy 😀

    Lubię to

    • Ania 05/01/2011 @ 11:12 #

      Oj tak 🙂 Na necie widziałam te z prawdziwymi włosami, ale na tych gumowych przynajmniej nie robią się kołtuny 😉

      Lubię to

  2. RudyKrólik 05/01/2011 @ 12:57 #

    Ja miałam Hollwood Nails z McDonalda, bo byłam za stara na prawdziwą lalkę:)
    A z dowiadywaniem się u mnie było to tak: na początku jak przyniosłam do domu pierwsze lalki, to powiedziałam rodzicom, że chcę je sprzedać z zyskiem, bo ludzie takie zbierają. Jak po jakimś czasie lalek zamiast ubywać to przybywało to mówiłam: mamo u mnie wszystko w porządku, mam pracę i mam chłopaka, lalki zbieram teraz a potem dla córki będą. Jak już lalki opanowały pół pokoju to mówiłam: mamo to moje mieszkanie, moje życie, twoja córka zbiera lalki- pogódź się z tym.
    Pogodziła się. Teraz jak przychodzi do mnie to zaraz leci do sypialni szukać nowych okazów 😉

    Lubię to

    • Ania 05/01/2011 @ 21:44 #

      Ciekawa historia 😉 Mam nadzieję, że moja rodzinka też będzie taka tolerancyjna. Jak dotąd tylko moja mama wie, że coś tam miniaturowego szyję i że jakąś tam starą lalkę mam, żeby przymierzać, ale o moim zbiorku ni hu hu 🙂

      Lubię to

  3. świstak 05/01/2011 @ 14:21 #

    ja też zawsze chciałem laleczkę z happy meal’a ,
    Jestem w szoku że się ukrywasz to nie jest wielki wstyd , u mnie większość wie w szczególności dziewczyny i nic z tego nie robią :), gorzej by było z chłopakami ….

    Lubię to

    • Ania 05/01/2011 @ 21:47 #

      No właśnie… Reakcji niektórych ludzi naprawdę się obawiam. A że teraz wynajmuję pokój, to nawet nie mam gdzie swoich lal poustawiać i śpią sobie cicho w wersalce… A marzę, żeby kiedyś sprawić sobie porządną gablotkę, bo za niedługo przestaną mi się mieścić 🙂

      A Ty, Świstaku, chyba miałeś szczególnie trudno, bo ludziom ciężko połączyć lalkę z chłopakiem 🙂

      Lubię to

  4. Gabi-5mates 05/01/2011 @ 20:02 #

    Niema się czego wstydzić u mnie wszyscy wiedzą chociaz juz jestem po 40 -stce ze mam spore stadko lalek i jeszcze szyję ubranka .sami przychodzą i podziwiają
    Żyj dniem dzisiejszym bo ja bym nie mogła teraz bez lalek żyć .
    pozdrawiam Gabi

    Lubię to

    • Ania 05/01/2011 @ 21:49 #

      Dziękuję za pozdrowienia i również pozdrawiam 🙂
      I choćbym chciała wszystkim powiedzieć o moich lalach i je pokazać, to sama nie mam pojęcia jak. Chyba zaprosić do siebie i niech sami zobaczą 😉

      Lubię to

  5. Aniarozella 06/01/2011 @ 11:19 #

    Bardzo ciekawa ta figurka, podoba mi się.
    Mnie też nie jest łatwo. Trzymam swoj ukochany zbiorek w witrynie, w gabinecie męża, nie każdy tam może wchodzić, wiec wiele osób tak naprawdę nie zna mojej największej pasji. Chociaż i tak lalki rozłażą mi się po mieszkaniu. Muszę zdjęcia zrobić, jak wygląda mieszkanie zakręconej lalkowo emerytki, he, he ktoś kto to przeczyta to wyobrazi sobie zaraz siwę staruszkę w okularach i berecie moherowym…

    Lubię to

    • Ania 06/01/2011 @ 21:37 #

      Oj, ja mam ochotę je poustawiać wszędzie, gdzie się da 😉

      A czy to ważne, czy w berecie czy w miniówie? W końcu łączy nas wszystkich jedna pasja 😛

      Lubię to

  6. Zoe 07/01/2011 @ 12:07 #

    O, a czy ktoś może pamięta tego typu mcdonaldowe figurki z serii Dolls of the world?? Pamiętam, że mieli Japonkę, Holenderkę…
    Mój ‚coming out’ przebiegł bardzo gładko, też początkowo nie chciałam nikomu o tym mówić i bałam się, jak wszyscy zareagują, ale większość przyjęła to ze zrozumieniem 🙂 Może to dziwnie zabrzmi, ale dla mnie najtrudniejsze okazało się przyznanie się przed samą sobą, że chciałabym zacząć kolekcjonować lalki, a kiedy już dałam sobie na to przyzwolenie, większość znajomych i rodziny też to zaakceptowała.

    Lubię to

  7. AshtrayBoy 03/04/2011 @ 14:34 #

    Ach, te laleczki to było coś! Miałem ich trochę, teraz może jakaś jedna czy dwie się plączą… jedna z ostatniej Barbie serii z Maca – takie duże laleczki, jedna była z telefonem, inna w bikini z pływającym fotelem… 🙂 To był czad, nie to co te badziewia dawane teraz typu plastikowych pseudopiórników.
    Polskie macdonaldy ssą 🙂
    Twoja figurka jest urocza :3

    Lubię to

    • Ania 03/04/2011 @ 21:10 #

      Hehe, dzięki 🙂 To prawda, myślę, że te dzisiejsze zabawki już nie robią dzieciakom tak dużej frajdy, jak nam kiedyś… 🙂

      Lubię to

Jeśli masz ochotę, skomentuj ten wpis!

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: